Rozmowy między Polską a Ukrainą dotyczące przekazania myśliwców MiG-29 znalazły się w impasie. Wiceminister obrony narodowej, Cezary Tomczyk, potwierdził, że Warszawa oczekuje technologicznej współpracy w dziedzinie dronów z Kijowem. Podkreślił, że chodzi o dostęp do ukraińskich rozwiązań opracowywanych na froncie. Zdaniem Tomczyka, jeśli transfer technologii zostanie sfinalizowany, kwestię myśliwców uda się zakończyć z powodzeniem.
Na portalu Defense Express analitycy stwierdzają, że sytuacja ta nie jest zaskoczeniem, podkreślając, iż już na początku 2026 roku pojawiły się doniesienia o gotowości polskiego resortu obrony do przekazania dziewięciu maszyn MiG-29 w zamian za technologie dronowe. Ukraińscy eksperci dodają, że prezydent Wołodymyr Zełenski wyraził zgodę na takie warunki, lecz ostatecznego porozumienia wciąż brakuje.
Ukraińskie media wskazują na potencjalne trudności w osiągnięciu porozumienia. Według Inshe.tv, samoloty w Polsce zostały ocenione jako maszyny, które zakończyły swój docelowy okres eksploatacji i nie mają dalszych perspektyw modernizacyjnych. Polska strona chce w zamian uzyskać zaawansowane technologie, które powstały na podstawie doświadczeń bojowych.
Kyiv Independent zauważa, że Ukraina, po serii skutecznych operacji z użyciem dronów, zyskała zainteresowanie swoimi technologiami ze strony wielu sojuszników. W przeszłości Kijów prosił o nowoczesne uzbrojenie, teraz stanowi cennego partnera w zakresie ich własnych technologii dronowych.
Portal Militarnyi podkreśla, że szczegóły dotyczące oczekiwanych technologii nie zostały ujawnione, a także nie wiadomo, na jakim etapie znajdują się obecnie negocjacje między Polską a Ukrainą.
Decyzja o wstrzymaniu dostaw MiG-29 przez Polskę przypadła na czas kryzysu na linii Kijów–Warszawa, co związane było z nadaniem imienia „Bohaterów UPA” jednej z ukraińskich formacji wojskowych przez prezydenta Zełenskiego. To dodatkowo skomplikowało rozmowy, ostatecznie pozostawiając sytuację nierozwiązaną.








Dodaj komentarz