Premier Donald Tusk sukcesywnie zaprasza wszystkie ugrupowania koalicyjne do współpracy nad wspólnymi listami wyborczymi. Chociaż nie zmusza nikogo, propozycja otwiera nowe możliwości dla Koalicji Obywatelskiej i jej potencjalnych sojuszników. Ofertę współpracy Tusk przedstawił na antenie Polskiego Radia w kwietniu, podkreślając, że decyzje powinny być zgodne z „wyborem umysłu i serca”. Jacek Karnowski, wiceminister funduszy i polityki regionalnej oraz polityk KO, zaznaczył, że to właśnie w takiej formie powinna być omawiana ewentualna koalicja.
Tusk potwierdził gotowość na przyjęcie każdej propozycji, która wesprze walkę z wyzwaniami pojawiającymi się na politycznej scenie, zarówno krajowej, jak i międzynarodowej. Narracja partii wskazuje na możliwość zagrożenia polexitem w przypadku zwycięstwa prawicy, co stanowi dodatkowy argument za wspólną listą z KO.
Polityczna scena w Polsce ewoluuje. Przykładem tego jest sejmowy klub Centrum, którego członkowie, przeciwni polityce kierowanej przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz w Polsce 2050, mogą dołączyć do wspólnej listy KO. Podobnie PSL, mimo że w sondażach nie przekracza progu wyborczego, jest rozważaną opcją do wspólnej koalicji z KO.
Przed wyborami w 2023 roku KO nalegała na stworzenie wspólnych list, co miało prowadzić do sukcesu wyborczego. Tamte wybory zakończyły się trójblokiem opozycyjnym: KO wystartowała samodzielnie, Polska 2050 połączyła siły z PSL pod nazwą Trzecia Droga, a Nowa Lewica weszła w koalicję z Razem, które później przeszło do opozycji.
Według sondażu SW Research dla rp.pl, idea wspólnej listy spotyka się z mieszanymi reakcjami. 42,8% respondentów zadeklarowało brak zainteresowania takim rozwiązaniem, a 17,4% nie ma w tej kwestii zdania. Mężczyźni i osoby z wyższymi dochodami częściej odrzucają wspólną listę, co może stanowić wyzwanie dla działań integracyjnych w rządzie.
Analiza przeprowadzona w dniach 9-10 czerwca 2026 roku przez SW Research objęła 800 osób i uwzględniła zmienne społeczno-demograficzne, co pozwala lepiej zrozumieć dynamikę wyborczych preferencji Polaków. Pomimo różnych opinii, ogromne znaczenie ma, czy KO uda się zjednoczyć partie rządzące pod jednym sztandarem, by zwiększyć szanse na przyszły sukces wyborczy.







