Od czasu wypowiedzi ministra energii Miłosza Motyki, nowe przepisy przeciwpożarowe proponowane przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii (MRiT) wzbudzają emocje w branży energetycznej. Chociaż Państwowa Straż Pożarna (PSP) oceniła propozycje jako uzasadnione, przemysł ostrzega przed negatywnymi konsekwencjami dla polskiej transformacji energetycznej.
St. kpt. Wojciech Gralec z PSP podkreślił, że nowe wymagania są niezbędne ze względu na potencjalne zagrożenia związane z magazynami energii, które w razie awarii mogą stanowić poważne wyzwanie. „Ważne jest uruchomienie rozwiązań umożliwiających szybkie odłączenie instalacji i wykrycie zagrożeń” – podkreślają eksperci PSP.
W podobnym tonie wypowiada się MRiT, które argumentuje, że celem nowych przepisów jest „zapewnienie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa”. Resort stara się uwzględnić potrzeby wszystkich uczestników procesu inwestycyjno-budowlanego.
Nowe regulacje są szczególnie rygorystyczne w przypadku większych instalacji. Dla magazynów o pojemności 10-50 kWh wymagane jest pomieszczenie techniczne spełniające normy EI 60, REI 60 i EI 30. Dla instalacji 50-100 kWh wymaga się zaawansowanych systemów sygnalizacji pożarowej oraz podziału akumulatorów na mniejsze grupy.
Branża krytykuje te przepisy jako „dziurawe” i „nielogiczne”. Bartłomiej Orzeł, ekonomista, twierdzi, że ograniczenia pokazują „brak wyobraźni” i mogą zahamować rozwój rynku, zwłaszcza w kontekście unijnej koncepcji prosumentów.
Z kolei prezes PORT PC, Paweł Lachman, zauważa, że „rzeczywiste ryzyko pożarowe jest porównywalne z ryzykiem związanym z AGD”. Niemniej jednak pożar baterii litowo-jonowych pozostaje trudnym do opanowania incydentem.
Kraje takie jak Niemcy i Włochy, posiadające bardziej zaawansowane regulacje, pokazują, jak zrównoważyć bezpieczeństwo publiczne z rozwojem energetycznym. Tymczasem brak szczegółowych norm w Polsce może skłaniać do stosowania nadmiernie rygorystycznych przepisów.
Mimo to, potrzeba magazynów energii nie podlega dyskusji, biorąc pod uwagę cele zielonej transformacji. Polska potrzebuje nowych mocy w postaci elastycznych źródeł energii lub magazynów do 2032 roku. Magazyny energii są kluczowe dla autokonsumpcji i przejścia na rozliczenia wartościowe.
Ostatecznie, kluczem do sukcesu może być bardziej optymalne zrównoważenie przepisów, które umożliwi bezpieczny rozwój magazynów energii bez zniechęcenia inwestorów. Obowiązujące podejście należałoby dostosować do dynamicznie zmieniającego się rynku i technologii.








Dodaj komentarz