W maju ubiegłego roku w sejmowym barze doszło do kontrowersyjnego incydentu z udziałem posła PiS Dariusza Mateckiego oraz aktora Jacka Kopczyńskiego, znanego z serialu „M jak miłość”. W wyniku zdarzenia pojawiły się oskarżenia o naruszenie nietykalności cielesnej. Według relacji Mateckiego, podczas kolacji z kolegami kopczyński miał podejść do ich stolika i w obraźliwy sposób wyrazić się o byłym ministrze Zbigniewie Ziobrze. Następnie miał agresywnie zaatakować Mateckiego, co poskutkowało interwencją Straży Marszałkowskiej i przybyciem policji.
Aktor, według świadków, miał około promil alkoholu w organizmie. Dochodzenie rozpoczęte z urzędu zakończyło się jednak decyzją prokuratury o umorzeniu sprawy. Jak wyjaśnił Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, postępowanie umorzono z powodu braku interesu społecznego w kontynuacji ścigania z urzędu. Podkreślono, że zaistniałe czynności nie miały związku z wykonywaniem obowiązków poselskich.
Śledczy ocenili, że obecność posłów w kompleksie sejmowym, a w szczególności w restauracji, nie oznacza automatycznie pełnienia obowiązków służbowych. Decyzja prokuratury otwiera jednak możliwość dochodzenia praw przez poszkodowanych w trybie oskarżenia prywatnego.
Pełnomocnik posłów Mateckiego i Krzysztofa Ciecióry, także uczestniczącego w incydencie, zapowiedział złożenie zażalenia na decyzję prokuratury. W ocenie Mateckiego, działanie Kopczyńskiego było całkowicie nieakceptowalne i należy dochodzić sprawiedliwości. Mimo umorzenia śledztwa, poszkodowani pozostają w możliwości podjęcia dalszych kroków prawnych.
Przypadek ten, choć nie pociąga za sobą konsekwencji w ramach postępowania z urzędu, wciąż pozostaje otwarty na dalsze działania indywidualne, co pokazuje, jak złożone mogą być sprawy związane z immunitetem poselskim i przestrzeganiem zasad odpowiedzialności prawnej w obrębie sejmowej jurysdykcji.








Dodaj komentarz