W polskim systemie energetycznym coraz częściej stosuje się nierynkowe redysponowanie produkcji energii, czyli ograniczenie lub całkowite zaprzestanie produkcji przez elektrownie odnawialne. W 2025 roku redukcja wyniosła około 1,3 TWh, co stanowi znaczącą część rocznego zapotrzebowania na energię w kraju, wynoszącego niecałe 170 TWh. Głównie dotyczy to farm fotowoltaicznych, które zredukowały prawie 1 TWh, podczas gdy farmy wiatrowe – około 0,4 TWh.
Głównymi przyczynami redukcji są problemy związane z brakiem elastyczności źródeł energii, niską współpracą producentów oraz niedostateczną liczbą magazynów energii, które mogłyby absorbować nadwyżki mocy z OZE. Proceder ten, prowadzony przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), wiąże się z wypłatą rekompensat dla producentów za objęcie ich instalacji ograniczeniami. Jak wynika z danych, w ciągu ostatnich czterech lat wypłacono wytwórcom ponad 47 mln zł.
W roku 2023 suma wypłaconych rekompensat wyniosła ponad 19,5 mln zł, a samo redysponowanie objęło 78 007 MWh. Natomiast w 2024 roku rekompensaty wyniosły jedynie 2,6 mln zł, mimo że redukcje przekroczyły 689 GWh. Różnice w kwotach wynikają z wielu czynników, takich jak zmiany w Rynku Bilansującym w 2024 roku, prowadzące do obniżek cen OZE.
Ewa Magiera, prezeska Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki i Magazynowania Energii (PSFiME), zaznacza, że redysponowanie powinno być stosowane jako środek ostateczny. Podkreśla, że ograniczanie pracy instalacji oznacza dla wytwórców utratę przychodów i ponoszenie kosztów operacyjnych. Z analiz PSFiME wynika, że bez szybkich zmian regulacyjnych, koszty rekompensat mogą sięgnąć setek milionów złotych.
Długotrwały proces ubiegania się o rekompensaty, złożony z wielu etapów i wymagający obszernej dokumentacji, również stwarza dodatkowe problemy dla producentów. Główny problem leży w zapisach umów przyłączeniowych, w których brak gwarancji niezawodności dostaw energii uniemożliwia uzyskanie rekompensaty.
Zaistniała sytuacja wymaga natychmiastowych działań w celu uporządkowania systemu i zmniejszenia kosztów redysponowania. Wiosną i latem utrzymują się niskie ceny energii, co prowadzi do częstych ograniczeń produkcji. Eksperci apelują o wprowadzenie bardziej przewidywalnych regulacji, które pomogą zarządzać nadwyżkami produkcji i zminimalizują negatywne skutki dla sektorów OZE.








Dodaj komentarz