W wyniku irańskiego ataku na największy zakład przetwarzania gazu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich doszło do tragicznych wydarzeń. Śmierć poniósł obywatel Egiptu, a działalność zakładu w Habszan została czasowo zawieszona. Incydent ten miał miejsce w kontekście trwających od kilku miesięcy napięć między Iranem a krajami sojuszniczymi USA i Izraela.
Służby emirackie, jak poinformowano, były zmuszone zawiesić funkcjonowanie zakładu na czas gaszenia pożaru spowodowanego atakiem. Według agencji Bloomberga, jest to już drugi przypadek zatrzymania działalności zakładu od rozpoczęcia konfliktu.
Niebezpieczna sytuacja w regionie jest wynikiem działań Teheranu, który w odpowiedzi na wcześniejszy atak amerykańsko-izraelski z 28 lutego, prowadzi ofensywę na kraje sojusznicze z USA, uderzając m.in. w strategiczne obiekty cywilne i wojskowe.
Oprócz śmiertelnej ofiary, ucierpiało również czterech innych pracowników – dwóch Egipcjan i dwóch Pakistańczyków, którzy zostali ranieni podczas ewakuacji. Jednocześnie, odłamki przechwyconego irańskiego pocisku zraniły 12 osób w rejonie Al-Adżban.
Emiraty odnotowały ogromną skalę ataków — przechwycono 18 pocisków balistycznych, cztery pociski manewrujące oraz 47 dronów. Ciężkie obrażenia odniósł jeden obywatel Nepalu, a poszkodowanych jest także siedmiu Nepalczyków i pięciu obywateli Indii.
Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich podkreślają znaczenie korzystania z oficjalnych źródeł informacji i apelują o powstrzymanie się od rozpowszechniania niepotwierdzonych wiadomości.
Od początku konfliktu w ZEA zginęło 10 osób, a 203 zostały ranne. Obecny kryzys w regionie zagraża stabilności gospodarczej, zwłaszcza w sektorze petrochemicznym, co ma długofalowe konsekwencje dla handlu międzynarodowego, szczególnie biorąc pod uwagę blokadę Cieśniny Ormuz przez Iran.








Dodaj komentarz