Polski rząd podpisał rozporządzenia mające na celu obniżenie VAT i akcyzy na paliwa, co według ministra finansów Andrzeja Domańskiego, ma skutkować niższymi cenami na stacjach już od wtorku. W sobotę, 28 marca, minister ogłosił tę decyzję na serwisie X. Jest to reakcja na wcześniejsze podwyżki hurtowych cen paliw przez Orlen, gdzie ceny oleju napędowego Ekodiesel wzrosły o 171 zł za metr sześcienny, a benzyna Eurosuper 95 zdrożała o 103 zł.
Orlen tłumaczy, że ceny paliw w Polsce są ustalane na podstawie globalnych uwarunkowań rynkowych oraz krajowej polityki gospodarczej. Jednak były prezes Orlenu, a obecnie europoseł PiS, Daniel Obajtek, skrytykował działania ministra Domańskiego, twierdząc, że podczas jego prezesury, mimo trudniejszych warunków, Orlen utrzymywał stabilność i generował rekordowe zyski.
Obajtek wyraził sceptycyzm wobec wprowadzanych zmian, przewidując, że hurtowe podwyżki cen paliw uniemożliwią realną obniżkę cen detalicznych. Podkreślił, że cały proces legislacyjny wygląda jak kabaret, zarzucając obecnym władzom brak kompetencji w zarządzaniu sytuacją.
Na oskarżenia Obajtka odpowiedział minister energii, Miłosz Motyka, deklarując, że obniżki są planowane. Motyka zaznaczył, że za wcześniejszych rządów, mimo obniżki VAT, ceny nie spadały, a obecne działania mają ten trend odwrócić.
W piątek, 27 marca, Sejm i Senat RP przyjęły ustawy obniżające akcyzę i VAT, co ma wprowadzić maksymalne ceny paliw. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawy kilka godzin później. Premier Donald Tusk oświadczył, że przepisy te mogą obniżyć ceny paliw na stacjach o około 1,2 zł na litrze.
Zmiany te mają wejść w życie przed Wielkim Piątkiem. Rosnące ceny paliw związane są z międzynarodowymi konfliktami, w tym blokadą Cieśniny Ormuz przez Iran i jego atakami na instalacje naftowe w rejonie Zatoki Perskiej. Sytuacja ta generuje wzrost cen ropy na globalnym rynku. Tłumaczenie Domańskiego dotyczyło tej właśnie dynamiki międzynarodowej, która wpływa na sytuację paliwową w Polsce.








Dodaj komentarz