Pentagon rozważa możliwość przeprowadzenia operacji wojsk lądowych w Iranie, która miałaby trwać kilka tygodni. Jak podaje „Washington Post”, działania te nie przybiorą formy pełnoskalowej inwazji, lecz będą obejmować operacje sił specjalnych oraz tradycyjnych oddziałów piechoty. Kluczowym strategicznie miejscem pozostaje wyspa Chark w Zatoce Perskiej, przez którą przechodzi ponad 90 proc. irańskiego eksportu ropy.
Prezydent USA Donald Trump jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji w sprawie wysłania wojsk lądowych do Iranu. W trakcie swojej kampanii podkreślał, że będzie unikał angażowania Stanów Zjednoczonych w nowe konflikty międzynarodowe. Pomimo takich obietnic, amerykańskie siły pod jego dowództwem odnotowały aktywność wojskową w Jemenie, Syrii, Iraku oraz innych regionach.
Sondaże pokazują, że większość Amerykanów jest przeciwna wojnie z Iranem. Badanie przeprowadzone przez Associated Press i Narodowe Centrum Badań Opinii Publicznej Uniwersytetu w Chicago wskazuje, że 62 proc. ankietowanych sprzeciwia się użyciu wojsk lądowych.
Przed rozpoczęciem obecnego konfliktu USA zgromadziły na Bliskim Wschodzie 50 tys. żołnierzy, co jest największą mobilizacją od czasu inwazji na Irak w 2003 roku. Nie wyklucza się, że liczba ta wzrośnie o kolejne 10 tys., co dałoby Stanom Zjednoczonym więcej możliwości operacyjnych na Bliskim Wschodzie.
Tymczasem napięcia związane z blokadą Cieśniny Ormuz przez Iran w reakcji na działania USA i Izraela wywołały wzrost cen ropy na świecie. W Polsce, w obliczu wyższych cen paliw, rząd czasowo obniżył VAT i akcyzę oraz wprowadził maksymalne ceny na paliwa.
Konflikt USA i Izrael – rozpoczęty w lutym – obejmuje również bombardowania Libanu przez siły izraelskie. Liczba ofiar cywilnych w Iranie wynosi od 1900 do 3460, a w Libanie śmierć poniosło blisko 1,200 osób w wyniku izraelskich nalotów.
Szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio twierdzi, że wojna z Iranem zakończy się w ciągu kilku tygodni, a sukces można osiągnąć bez użycia wojsk lądowych. Mimo to, doniesienia z USA sugerują różne scenariusze dalszych działań geopolitycznych w regionie.








Dodaj komentarz