W nocy z piątku na sobotę ukraińska armia przeprowadziła zmasowany atak na kluczowe obiekty przemysłowe w Rosji, uderzając w jedną z największych fabryk materiałów wybuchowych oraz strategiczną rafinerię ropy naftowej. Eksplozje oraz pożary odnotowano w kilku regionach, co wywołało szeroki rozgłos zarówno w Rosji, jak i poza jej granicami.
Najcięższe uderzenie zostało przeprowadzone na fabrykę Promsintez w Czapajewsku, znajdującą się ponad 850 km od granicy z Ukrainą. Zakład ten jest jednym z głównych producentów materiałów wybuchowych w Rosji, dostarczając komponenty do różnorodnej amunicji, bomb lotniczych oraz pocisków rakietowych. Jeśli wierzyć doniesieniom, podczas tego ataku po raz pierwszy użyto pocisku manewrującego FP-5 Flamingo, co podkreśla unikalny charakter operacji.
Ukraina atakowała już tę fabrykę w marcu i kwietniu 2025 roku, w wyniku czego zawieszano jej działalność. Najnowszy atak jest kolejnym dowodem na zaognienie konfliktu i eskalację działań zbrojnych między tymi dwoma krajami.
Równolegle, drony zaatakowały rafinerię naftową w Jarosławiu, która jest jedną z największych w kraju pod względem mocy przerobowych – przetwarza ponad 15 milionów ton ropy rocznie. Wybuchy i pożary zostały uwiecznione na nagraniach wideo, które szybko obiegły media społecznościowe, pokazując płonące zbiorniki z produktami naftowymi.
W regionie moskiewskim także słychać było eksplozje. Rosyjskie władze potwierdziły zestrzelenie dwóch bezzałogowych dronów, które zmierzały w kierunku stolicy. Ukraińskie ataki spowodowały wcześniej wstrzymanie załadunku ropy naftowej w portach nad Morzem Bałtyckim oraz zamknięcie jednej z większych rafinerii w Kinef, w mieście Kiriszy.
Najnowsza ofensywa stanowi istotną eskalację napięć i budzi obawy o dalszy rozwój konfliktu. Incydenty te pokazują determinację ukraińskich sił zbrojnych oraz ich zdolność do przeprowadzania skutecznych ataków na głęboko położone cele w Rosji.








Dodaj komentarz