Stany Zjednoczone rozważają zaproszenie prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki na spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem. Informację tę potwierdził John Coale, specjalny wysłannik Trumpa na Białoruś, w wywiadzie dla „The Financial Times”. Spotkanie ma na celu dyplomatyczne ocieplenie stosunków między oboma krajami, które od dłuższego czasu są napięte. Planowane miejsce spotkania to Biały Dom lub posiadłość Trumpa w Mar-a-Lago, jednak decyzje dotyczące dokładnych planów jeszcze nie zapadły.
Zaproszenie Łukaszenki na spotkanie z amerykańskim prezydentem byłoby znaczącym gestem ze strony USA, zwłaszcza w kontekście nałożonych surowych sankcji przez Zachód na białoruskiego przywódcę za brutalne represje wobec demonstrantów w 2020 roku. Choć inicjatywa spotkania ma budzić kontrowersje, ma na celu przynieść pewne korzyści w relacjach międzynarodowych.
W związku z planowanym spotkaniem oraz jako gest woli, Łukaszenka zdecydował się na ułaskawienie 250 osób, w tym więźniów politycznych. Część z nich odzyskała już wolność i została wywieziona na Litwę. Takie działania są postrzegane jako próba poprawy wizerunku Białorusi na arenie międzynarodowej.
W zamian za zwolnienie więźniów politycznych, USA zniosły sankcje wobec kilku białoruskich instytucji finansowych, jak Biełinwiestbank, Bank Rozwoju oraz Ministerstwo Finansów. Dodatkowo, sankcje zostały też zdjęte z przedsiębiorstw Białoruskiego Koncernu Potasowego i Biełaruśkalija. Te gesty mają na celu złagodzenie napięć dyplomatycznych i umożliwienie dalszych negocjacji.
W ostatnich miesiącach Łukaszenka podejmował już podobne kroki, zwalniając kolejnych więźniów politycznych, w tym wpływowych działaczy opozycji. Pomimo tych działań, liczba więźniów politycznych na Białorusi wciąż wynosi 1113, co pokazuje, że przed dyplomatycznym ociepleniem stosunków stoi wiele wyzwań.








Dodaj komentarz