Słowenia wprowadza limity paliwowe w obliczu zakłóceń dostaw

Słowenia zdecydowała się na wprowadzenie tymczasowych ograniczeń w sprzedaży paliw, co wynika z trudności w dystrybucji oraz masowego tankowania przez kierowców zagranicznych. Premier Robert Golob ogłosił, że osoby prywatne mogą zatankować maksymalnie 50 litrów paliwa dziennie, a firmy oraz uprzywilejowani użytkownicy do 200 litrów. Limity będą obowiązywać do odwołania.

Pomimo wprowadzenia restrykcji, premier zapewniał, że kraj nie stoi przed niedoborem paliw, choć magazyny są pełne, wyzwaniem pozostaje ich transport. Z tego względu rząd zaangażował armię do pomocy w dystrybucji surowca, a wojsko udostępniło cysterny do wsparcia stacji benzynowych.

Operatorzy stacji benzynowych zostali poinstruowani o przygotowaniu specjalnych rozwiązań dla kierowców z zagranicy. Szereg stacji, szczególnie należących do spółki Petrol, zmagał się z zakłóceniami dostaw, co skutkowało zamknięciem wielu punktów i długimi kolejkami. Stacje należące do grupy MOL funkcjonowały z ograniczeniami – do 30 litrów dla klientów indywidualnych i 200 litrów dla firm.

Podczas nadzwyczajnego posiedzenia rząd zarzucił spółce Petrol brak działań na rzecz usunięcia problemów logistycznych i zapowiedział dochodzenie w sprawie możliwych nieprawidłowości. Wszczęto również proces zwołania zgromadzenia akcjonariuszy i zaplanowano audyt operacji logistycznych po 16 marca.

Kryzys paliwowy zbiegł się z wyborami parlamentarnymi w Słowenii. Zgodnie z badaniami exit poll, partia premiera Goloba, Ruch Wolności, prawdopodobnie wygrała głosowanie, ale będzie musiała znaleźć partnerów koalicyjnych do stworzenia rządu. Premier przed wyborami ostrzegał, że demokracja i suwerenność kraju nie mogą być uznawane za oczywiste. Kontrkandydat Goloba, lider Słoweńskiej Partii Demokratycznej Janez Jansza, podkreślił, że wybory to „referendum w sprawie odzyskania państwa przez naród”.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*