28 lutego wczesnym rankiem siły zbrojne Stanów Zjednoczonych i Izraela podjęły skoordynowane działania zbrojne przeciwko Iranowi. W odpowiedzi Teheran skierował swoje ataki nie tylko na Izrael, ale także na inne kraje regionu Zatoki Perskiej, w tym na Zjednoczone Emiraty Arabskie. Premier Izraela, Benjamin Netanjahu, uzasadnił atak, twierdząc, że Iran planował działania agresywne wobec Tel Awiwu. W wyniku ataków życie straciło wielu irańskich przywódców, w tym najwyższy duchowy lider kraju. Podczas konfliktu zginęło już kilku amerykańskich żołnierzy, a jego zakończenie pozostaje niepewne.
Równocześnie Izrael intensyfikuje działania propagandowe, chociażby poprzez wpis opublikowany przez ambasadę tego kraju w Polsce. Wpis ten oskarża irański reżim o przewodzenie globalnej sieci terrorystycznej, wskazując na różne organizacje wspierane przez Teheran, takie jak Hezbollah, Hamas czy Huti. Izrael określa Iran jako główne zagrożenie dla pokoju na świecie.
W kontekście tych wydarzeń, prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, postawił ultimatum Teheranowi, domagając się odblokowania cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin. W przeciwnym razie zagroził atakami na irańskie elektrownie, w tym na największą z nich. Trump ogłosił swoje stanowisko za pośrednictwem platformy True Social, podkreślając, że upływ ultimatum przypada na noc z poniedziałku na wtorek według czasu polskiego.
Iran szybko zareagował na groźby amerykańskie, ostrzegając, że w przypadku realizacji zapowiedzi Trumpa dokona ataków na wszelkie obiekty związane z infrastrukturą energetyczną, informatyczną oraz na odsalarki należące do USA i Izraela w regionie. Wydarzenia te są obserwowane z dużym niepokojem przez społeczność międzynarodową, z rosnącą obawą przed eskalacją konfliktu na szerszą skalę.








Dodaj komentarz