Po wejściu w życie ustawy ograniczającej pomoc dla uchodźców z Ukrainy, wiele osób znalazło się w dramatycznych sytuacjach. Ograniczenie dostępu do opieki medycznej i świadczeń socjalnych dotyka przede wszystkim tych, którzy wymagają intensywnego wsparcia. Wiktoria, uchodźczyni z Rohań w obwodzie charkowskim, jest jedną z takich osób. Choruje na nieuleczalną chorobę – pląsawicę – oraz cierpi na skutki udaru mózgu, co wymaga całodobowej opieki. Przez zmiany prawne straciła miejsce w Domu Pomocy Społecznej i zamieszkała w schronisku dla bezdomnych, które nie jest przystosowane do jej potrzeb. Podobnych przypadków w Polsce jest kilkadziesiąt.
Wchodząca w życie ustawa zmienia zasady wsparcia dla ukraińskich uchodźców, ograniczając dostęp do bezpłatnej opieki medycznej i innych świadczeń. Niepracujący uchodźcy, których nie objęły wyjątki ustawowe, mogą liczyć jedynie na pomoc w nagłych sytuacjach zagrażających życiu. Dotychczasowy system pomocy, opierający się na specustawie ukraińskiej z 2022 roku, gwarantował dostęp do takich świadczeń.
W przypadku Wiktorii, intensywne poszukiwania miejsca w ośrodku zakwaterowania zbiorowego okazały się bezskuteczne. Brakuje miejsc dostosowanych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, a schroniska dla bezdomnych, takie jak to w Jarosławiu, nie oferują odpowiedniej opieki. W rezultacie stan zdrowia Wiktorii się pogarsza, a jej przyszłość staje się niepewna.
W całym kraju pojawia się coraz więcej podobnych historii. Mężczyzna potrzebujący dializy, kobieta z nowotworem czy osoba z cukrzycą – wszyscy dotknięci są zmianami, które skazują ich na konieczność samodzielnego poszukiwania wsparcia. Wiele organizacji i pojedynczych osób próbuje pomagać, ale potrzeby są ogromne, a środków niewystarczająco.
Z trudnościami spotykają się również osoby starsze, które przed zmianami mogły korzystać z ośrodków i polskich emerytur. Odpowiedzialność za ich wsparcie spada teraz na Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, który oferuje jedynie zasiłki celowe. Osoby pokroju Wiktorii czy Olgi, które dotychczas otrzymywały pomoc, teraz muszą radzić sobie same, co potencjalnie zagraża ich zdrowiu i życiu.
Zmiany prawne mają również zły wpływ na osoby pracujące nieoficjalnie lub na niewielkie umowy, które przez brak dowodów stałego zatrudnienia tracą dostęp do świadczeń. To stawia je w trudnej sytuacji, zmuszając do poszukiwania innych form wsparcia. Rosną obawy związane z potencjalnym wzrostem bezdomności i marginalizacji tych osób.
Wprowadzone przepisy, mające na celu zaoszczędzenie środków budżetowych, wzbudzają krytykę za zbyt surowe podejście do potrzebujących uchodźców. W związku z tym organizacje pozarządowe i wolontariusze starają się wypełniać luki w systemie opieki, lecz ich możliwości są ograniczone.
Sytuacja uchodźców w Polsce pokazuje wyraźnie, że wsparcie powinno być traktowane jako obowiązek humanitarny, a nie jedynie transakcja ekonomiczna. Dopóki takie podejście nie zostanie wprowadzone w życie, historie ludzi takich jak Wiktoria będą wciąż pojawiać się w nagłówkach, przypominając o potrzebie zmian.








Dodaj komentarz