Nowa ustawa wygaszająca pomoc uchodźcom z Ukrainy znacząco pogorszyła sytuację wielu osób znajdujących się pod opieką ośrodków w Polsce. Przykładem jest Wiktoria, 39-letnia kobieta z Rohań, która po rosyjskiej inwazji przyjechała z rodziną do Krosna. Po ciężkim udarze i wykryciu choroby Huntingtona, potrzebuje stałej opieki. Niestety, po wprowadzeniu nowych przepisów, straciła dostęp do bezpłatnej opieki medycznej i socjalnej.
Zmiana ustawy z dnia 5 marca wyklucza niepracujących uchodźców z Ukrainy z bezpłatnej opieki medycznej, jeśli nie mieszkają w ośrodku zbiorowego zakwaterowania (OZZ). Wiktoria, mimo posiadania polskiego orzeczenia o niepełnosprawności, została przeniesiona do schroniska dla bezdomnych, które nie jest dostosowane do jej potrzeb.
Dyrekcja DPS w Krośnie podkreśla, że brak odpowiednich ośrodków oraz personelu do opieki nad takimi osobami stwarza ogromne problemy. Pomimo intensywnych poszukiwań przez Wojewodę Podkarpackiego, nie udało się znaleźć miejsca spełniającego wymagania Wiktorii.
Nie tylko Wiktoria ucierpiała na skutek tych zmian. Historia Olgi, 42-latki z Ukrainy, pokazuje jeszcze inny aspekt problemu. Olga, pracująca na umowę zlecenie, po stracie statusu UKR musiała zmagać się z brakiem opieki medycznej w czasie, gdy wykryto u niej zaawansowaną chorobę nowotworową.
Zmiany w przepisach odbierają ukraińskim uchodźcom dostęp do wielu rodzajów wsparcia. Ograniczenia dotyczą nie tylko opieki zdrowotnej, ale także świadczeń takich jak 800+, co stawia ich w trudnej sytuacji finansowej. Problem ten może prowadzić do wzrostu bezdomności i pogorszenia warunków życia wielu osób.
Według nieoficjalnych danych, takich przypadków odnotowuje się od 70 do 100, a właściciele ośrodków obawiają się, że to dopiero początek problemów. Przy braku wystarczających miejsc w OZZ oraz sprzeczności w nowych przepisach, ukraińscy uchodźcy stają przed wyzwaniem znalezienia nowych miejsc zamieszkania.
Społeczne konsekwencje tych decyzji mogą być dalekosiężne. Uchodźcy, którzy przybyli do Polski w poszukiwaniu spokoju i bezpieczeństwa, znajdują się teraz w szczególnie trudnej sytuacji. Apeluje się do organizacji pozarządowych i fundacji o wsparcie, ale problem staje się wyzwaniem systemowym, wymagającym bardziej kompleksowych działań ze strony władz.
Ten stan rzeczy podkreśla potrzebę ponownego przemyślenia polityki względem uchodźców, którzy mimo trudnych okoliczności byli gotowi zasymilować się i przyczynić do rozwoju społeczności. Pomimo obecnych trudności, wielu z nich pozostaje z nadzieją na poprawę swojej sytuacji w Polsce.








Dodaj komentarz