Pracownicy huty „Biaglass” w Białymstoku stoją przed trudną decyzją — przenieść się do nowego zakładu w Pieńsku na Dolnym Śląsku, ponad 700 km od obecnego miejsca pracy, czy stawić czoła potencjalnym zwolnieniom dyscyplinarnym bez odprawy. Zgodnie z zapowiedziami, działalność zakładu w Białymstoku ma być wygaszana od połowy kwietnia. Pracodawca zakomunikował załodze, aby 14 kwietnia zgłosiła się do pracy w Pieńsku.
Osoby zatrudnione w „Biaglass” nie kryją swoich obaw i zagubienia. Dokumenty, które otrzymali, są według nich mało zrozumiałe, co potęguje niepewność co do przyszłości zawodowej. Pracownicy chcieliby zakończyć pracę w Białymstoku w sposób zgodny z prawem, z pełnym okresem wypowiedzenia i należnymi odprawami.
Sytuację komplikuje wymóg, by osoby chcące odejść z pracy musiały najpierw pojechać do Pieńska i przepracować tam kilka dni przed złożeniem wypowiedzenia. Wielu pracowników, w tym ci z długim stażem, obawia się, że w ten sposób mogą zostać pozbawieni prawa do odprawy.
Sprawą zainteresował się Okręgowy Inspektorat Pracy, a Państwowa Inspekcja Pracy już prowadzi postępowanie w tej kwestii. Pracownicy i związki zawodowe mają również wątpliwości, czy nie doszło do złamania przepisów prawa pracy, i czekają na odpowiedź od pracodawcy.
W tle całej sytuacji pojawia się także temat przyszłości terenu huty. Wcześniej pojawiały się informacje o planach budowy nowego zakładu w Białymstoku. Jednak jak się okazuje, na miejscu huty mogą powstać mieszkania, co wywołuje dodatkowe emocje wśród pracowników.
Pracownicy czują się postawieni pod ścianą i oczekują przejrzystości oraz poszanowania ich praw. Kolejne tygodnie mogą okazać się kluczowe dla ich zawodowej przyszłości.








Dodaj komentarz