Francja umocniła swoje działania przeciwko unikającym sankcji transportom morskim, zatrzymując kolejny tankowiec z tzw. rosyjskiej „floty cieni”. Prezydent Emmanuel Macron, deklarując przywiązanie do wspierania Ukrainy, poinformował, że zatrzymany na Morzu Śródziemnym tankowiec Deyna to część większej strategii przeciwko machinom finansowania wojennego Kremla.
Macron, komentując zatrzymanie, podkreślił, że Francja nie zamierza ustępować, mimo trudnej sytuacji związanej z konfliktami na Bliskim Wschodzie. „Wojna w Iranie nie odciągnie nas od wspierania Ukrainy, gdzie Rosja nieprzerwanie prowadzi agresywne działania” – napisał na platformie X. Prezydent dodał, że te statki, które omijają międzynarodowe sankcje, są zaangażowane w spekulacje wojenne i gromadzenie zysków, co bezpośrednio zasila rosyjskie wysiłki wojenne. „Nie pozwolimy na to” – zapowiedział stanowczo Macron.
Francja już wcześniej podejmowała kroki w tej kwestii – w styczniu i wrześniu tego roku również zatrzymywano tankowce z tej podejrzanej floty. W sumie unijna lista objęła około 590 takich statków, choć analitycy oceniają, że cała „flota cieni” może liczyć blisko 800 jednostek. Aż 60 proc. rosyjskiego eksportu ropy naftowej odbywa się za pomocą tych tankowców, co stawia Unię Europejską przed wyzwaniem skuteczniejszego wyegzekwowania sankcji.
Specjalistka ds. rynku energii, Pamela Munger z firmy Vortexa, wyjaśnia, że tankowce te często angażują się w skomplikowane łańcuchy dostaw, które mogą obejmować kilka operacji przeładunku, by zamaskować pochodzenie transportowanej ropy. Pomimo sankcji, Chiny i Indie stały się głównymi nabywcami rosyjskiej ropy, wykorzystując fakt, że ceny tego surowca, między innymi Urals, są znacznie niższe w porównaniu do notowań ropy Brent z Morza Północnego.
Działania francuskiego prezydenta wskazują na konsekwentne wsparcie dla Ukrainy oraz determinację w walce przeciwko obchodzeniom międzynarodowych sankcji, które miały za zadanie ograniczenie rosyjskich możliwości finansowych w kontekście działań wojennych. Ten krok jest istotnym sygnałem dla społeczności międzynarodowej, że czuwanie nad praworządnością na wodach śródziemnych pozostaje priorytetem dla europejskich przywódców.








Dodaj komentarz