Podczas unijnego szczytu, który rozpoczyna się w czwartek, przywódcy będą debatować nad problemem rosnących cen energii. Głównym celem jest złagodzenie skutków tych podwyżek, które wynikają z napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie, oraz reforma systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS), który ma wpływ na koszty energii. W projekcie końcowego dokumentu znalazło się wezwanie do Komisji Europejskiej o wprowadzenie środków, które złagodzą wahania cen. Polska, jak podkreślają źródła z Brukseli, poszukuje konkretnych rozwiązań, które będą uwzględniać specyfikę poszczególnych krajów. Warszawa nie jest zainteresowana obniżaniem podatków na energię lub pomocą państwa, co w jej ocenie niesie dodatkowe koszty budżetowe. Ciekawym rozwiązaniem, nad którym Polska się zastanawia, jest propozycja większej dostępności zezwoleń na emisję CO2, co mogłoby przełożyć się na obniżenie cen energii. Według specjalistów, to krótkoterminowy, ale efektywny sposób na radzenie sobie z obecnym kryzysem cenowym. Analiza wskazuje jednak, że takie podejście może prowadzić do zmniejszenia budżetowych dochodów. Włochy zaproponowały zawieszenie dyrektywy ETS, jednak brak jest wsparcia większości państw dla takiej zmiany. Jednocześnie Polska, wraz z innymi krajami, apeluje o możliwość wolniejszego wycofywania darmowych pozwoleń na emisję dla przemysłów energochłonnych. Premier Donald Tusk podkreślił, że złożono już odpowiedni wniosek do KE, a najnowsze sygnały wskazują, że Komisja nie jest przeciwnikiem dalszych konsultacji w tej sprawie. Wszystkie te działania pokazują determinację Unii Europejskiej w poszukiwaniu rozwiązań, które byłyby korzystne dla różnych państw członkowskich, biorąc pod uwagę ich różnorodne potrzeby energetyczne.








Ha! EU rozwaz’a. Uwaga, wzrost cen be,dzie wie,kszy.