Izba Reprezentantów USA przegłosowała ustawę SAVE America Act, która wprowadza dodatkowe regulacje w amerykańskim prawie wyborczym. Prezydent USA Donald Trump naciska na zmiany, które mogłyby wpłynąć na frekwencję najbliższych wyborów parlamentarnych.
Izba Reprezentantów Kongresu USA uchwaliła wczoraj ustawę SAVE America Act większością 218 do 213 głosów. Projekt zainicjowany przez administrację Donalda Trumpa zmienia amerykańskie prawo wyborcze. Po pomyślnym głosowaniu w niższej izbie Kongresu, ustawa trafi teraz do Senatu. Choć Republikanie kontrolują tę izbę, do przełamania senackiej obstrukcji potrzebnych jest 60 ze 100 głosów. Oznacza to, że bez ponadpartyjnego poparcia przepisy mogą nie trafić na biurko prezydenta.
Według Trumpa, projekt ma naprawić część problemów z wyborami w USA. „Wybory w Ameryce są sfałszowane, skradzione i stanowią pośmiewisko na całym świecie. Albo je naprawimy, albo nie będziemy już mieli kraju” – pisał niedawno na swojej platformie Truth Social. Prezydent USA od dawna przekazuje – bezpodstawne – informacje dotyczące rzekomych oszustw wyborczych w USA. Teraz do zarzutów próbuje dołożyć też konkretne zmiany prawne.
SAVE America Act zakłada m.in., że każda osoba rejestrująca się do głosowania będzie musiała okazać nie tylko identyfikator wyborcy (który już zaświadcza o posiadanym prawie do głosu), ale też dowód amerykańskiego obywatelstwa. Trump chce również ograniczyć prawo do głosowania korespondencyjnego. Według proponowanej ustawy, z tego trybu mogliby skorzystać wyłącznie chorzy, osoby z niepełnosprawnościami, żołnierze oraz wyborcy będący w długiej podróży.
Spór o SAVE America Act
Demokraci twierdzą, że celem projektu jest ograniczenie frekwencji. – Powiedzmy sobie jasno, o co chodzi: chodzi o republikanów, którzy próbują sfałszować kolejne wybory. Republikanie forsują ustawę SAVE America Act, ponieważ chcą, aby mniej Amerykanów głosowało. To takie proste – ocenił demokrata Jim McGovern. Partia Trumpa odpiera zarzuty i przekonuje, że nowe przepisy mają jedynie pomóc w ograniczeniu błędów i fałszerstw wyborczych. – Niektórzy z moich kolegów nazwą to tłumieniem praw wyborczych. Te zarzuty są fałszywe – mówił Bryan Steil z Partii Republikańskiej.
Przypadki nieuprawnionego głosowania w Stanach Zjednoczonych są jednak bardzo rzadkie. Eksperci ostrzegają jednocześnie, że ponad 20 milionów obywateli USA w wieku wyborczym nie posiada łatwo dostępnego dowodu obywatelstwa, a niemal połowa Amerykanów nie ma paszportu. Może to oznaczać realne bariery dla wyborców, zwłaszcza gdy nowe wymagania weszłyby w trakcie trwającego cyklu wyborczego.
Według organizacji Brennan Center for Justice wymogi dokumentowe, takie jak paszport czy papierowy odpis aktu urodzenia, mogą wykluczyć z udziału w wyborach wielu obywateli. Organizacja zwraca uwagę na bariery praktyczne, w tym różnice w nazwiskach po zmianie stanu cywilnego. „Około połowy Amerykanów nie ma nawet paszportu. Miliony nie mają dostępu do papierowej kopii swojego aktu urodzenia” – podała organizacja.
Kluczowe wybory. Agenci ICE przy urnach wyborczych?
W listopadzie w Stanach Zjednoczonych odbędą się następne wybory parlamentarne. Wyborcy zagłosują nad całym składem Izby Reprezentantów i mniej więcej jedną trzecią Senatu. Będą to kluczowe wybory, które zdecydują o nowym układzie sił w Waszyngtonie.
W ostatnich dniach prezydent USA Donald Trump sugerował, że republikańscy urzędnicy stanowi powinni „przejąć kontrolę” i „znacjonalizować” wybory w 15 stanach, aby chronić partię przed utratą władzy w Kongresie. Niedawno sugerował też, że funkcjonariusze ICE powinni „przejąć głosowanie”, aby władze federalne uzyskały kontrolę nad procesem wyborczym. Obecnie pieczę nad lokalami wyborczymi sprawują władze stanowe i lokalne.
Obecnie republikanie kontrolują obydwie izby Kongresu – zarówno Izbę Reprezentantów, jak i Senat. Oznacza to, że Trump może liczyć na wprowadzanie swojego programu politycznego do zmian legislacyjnych. Z sondaży wynika jednak, że obywatele USA są coraz bardziej niezadowoleni z jego drugiej kadencji, a demokraci mają szansę na odbicie obydwu izb Kongresu.
Źródło: WP / PAP












Dodaj komentarz