W sobotę odbędą się wybory nowego przewodniczącego Polski 2050. Startuje w nich sześcioro kandydatów: Ryszard Petru, Joanna Mucha, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oraz Rafał Kasprzyk i Bartosz Romowicz. Sobotnie wybory zakończą erę przywództwa założyciela partii – Szymona Hołowni, który we wrześniu zrezygnował z ubiegania się o reelekcję.
Polska 2050 wybierze nowego szefa. Gramatyka: Partia jest w kryzysie
Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji, pytany przez DoRzeczy.pl, w jakim nastroju jest Polska 2050 przed wyborami nowego przewodniczącego – czy raczej są to nastroje optymistycznie, czy nie do końca, odpowiedział, że „partia jest w kryzysie, nie ma co czarować rzeczywistości”.
– Sytuacja sondażowa jest dość skomplikowana – dodał.
Podkreślił, że „wszyscy liczymy na to, że w momencie kiedy okaże się, kto przejmie stery z rąk Szymona Hołowni i stanie na czele Polski 2050, to wtedy po prostu zajmiemy się robotą”. – Stale jest czas odbudować poparcie – ocenił.
Dopytywany, czy nowy przewodniczący jest w stanie odbudować poparcie dla Polski 2050, Michał Gramatyka odpowiedział, iż myśli, że tak.
– Wystarczy konsekwentna praca i atrakcyjny przekaz. Nasze dzisiejsze niskie sondaże to wynik wielu sytuacji i wielu błędów. Ale wszystko jest do odpracowania. Polska potrzebuje centrum, Polska potrzebuje takiej partii, jak Polska 2050 – mówił.
Pytany o to, czy jego zdaniem Szymon Hołownia popełnił błąd rezygnując z przewodniczenia Polsce 2050, wiceminister cyfryzacji stwierdził, że były marszałek Sejmu „poszedł za głosem wewnętrznym”.
– Dla mnie to zawsze była, jest i będzie Polska 2050 Szymona Hołowni. Przechodziłem do jego partii i to on zawsze był dla mnie symbolem naszego ugrupowania. Szymon Hołownia zresztą z partii nie odchodzi. Jest naszym wicemarszałkiem Sejmu i cały czas zostaje na pokładzie – podkreślił.
Gramatyka wskazał największe zadanie nowego przewodniczącego Polski 2050
Michał Gramatyka pytany o to, na kogo zagłosuje w sobotę, odpowiedział, że nie chce zdradzać swoich wyborów.
– Mamy sześcioro bardzo dobrych kandydatek i kandydatów. To są ludzie, którzy mają doświadczenie i swoje sukcesy w polityce. Część z nich nawet wcześniej funkcjonowała w innych partiach i zajmowała w nich eksponowane stanowiska. Mój wybór pozostawię sobie, ale ktokolwiek wygra z tej grupy, największym jego zadaniem będzie utrzymanie jedności klubu parlamentarnego. To w tym momencie jawi mi się jako najbardziej istotne wyzwanie – ocenił.
Dopytywany, czy to oznacza, że w klubie parlamentarnym Polski 2050 może dojść do jakiegoś rozłamu, wiceminister cyfryzacji odpowiedział, iż chce wierzyć, że do żadnego rozłamu nie dojdzie.
– Że przegrani będą w stanie uszanować zwycięstwo wygranych, a wygrani będą w stanie w odpowiedni sposób uhonorować przegranych. Nasza wewnętrzna kampania wyborcza jest dość ostra, więc zawsze przy takich sytuacjach istnieje jakieś niebezpieczeństwo. Mam nadzieję, że przetrwamy te wybory w jednym kawałku – powiedział.
Źródło: DoRzeczy.pl












Dodaj komentarz