Krzysztof Bosak ostro o braku procedur w instytucjach. „Dam przykład, o którym słyszałem”

niezależny dziennik polityczny

— Wnioski [z wojny w Ukrainie], wbrew temu, co się mówi, nie zostały wyciągnięte i zaimplementowane. Wszyscy mówią, że wyciągnęliśmy wnioski i wiele się nauczyliśmy, ale to jest gadanie. Na poziomie faktów tego nie ma — powiedział w programie „7. dzień tygodnia w Radiu Zet” Krzysztof Bosak. Polityk Konfederacji podał również szereg przykładów, w których — jego zdaniem — procedury państwa nie działają lub nie istnieją.

Gośćmi Andrzeja Stankiewicza w niedzielnym programie „7. dzień tygodnia w Radiu Zet” byli: Krzysztof Szczucki (PiS), Krzysztof Bosak (Konfederacja), Ryszard Petru (Polska 2050), Katarzyna Lubnauer (KO) i Urszula Pasławska (PSL).

Dyskusja dotyczyła ataku USA na Wenezuelę i wniosków z tego wydarzenia dla Polski. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak odniósł się również do tego, jak Polska jest przygotowana na ewentualny konflikt zbrojny.

Krzysztof Bosak: nie wyciągnęliśmy wniosków z wojny. Polityk podał przykłady

— Wnioski, wbrew temu, co się mówi, nie zostały wyciągnięte i zaimplementowane. Wszyscy mówią, że wyciągnęliśmy wnioski i wiele się nauczyliśmy, ale to jest gadanie. Na poziomie faktów tego nie ma. Proszę sprawdzać dokumenty, bo one świadczą o procedurach. W wielu instytucjach państwowych nie ma planów tzw. militaryzacji, czyli jak te instytucje mają działać w przypadku wejścia w konflikt. W Kancelarii Sejmu w temacie bezpieczeństwa, dopóki nie wziął się za to były szef kancelarii Jacek Cichocki, mieliśmy zapóźnienia od lat 80. Żaden z rządów, który gadał o bezpieczeństwie, nie robił realnie nic w tych sprawach. Teraz dopiero temat jest opracowywany, będziemy mieć być może pierwszy dokument w Kancelarii Sejmu, który określa plany w takich kwestiach — mówił Bosak.

— Dystans, który nas dzieli od wrogiej nam Białorusi, gdzie zupełnie swobodnie operują rosyjskie służby specjalne, jest bardzo niewielki. Dam przykład, o którym słyszałem, a mianowicie przebywający w Polsce opozycjoniści z Białorusi czują się fizycznie zagrożeni, nękani przez służby wschodnie, które operują tu, w naszym kraju. Inny przykład. Mieszkania służbowe niektórych urzędników państwowych czy nawet dyplomatów były okradane. Policja nie była w stanie ich prawidłowo zabezpieczyć, a w systemie służb państwowych nikt za to nie odpowiada. Inny przykład. Czy w tej chwili w całym systemie bezpieczeństwa państwa ktoś odpowiada za bezpieczeństwo rodzin kluczowych polityków. Zachęcam ludzi odpowiedzialnie myślących do sprawdzenia tych wszystkich rzeczy — stwierdził polityk Konfederacji.

Źródło:onet.pl

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*