Praworządność, zastraszanie, inwigilacja. Co jeszcze może grozić Unii Europejskiej ze strony Polski?

dziennik polityczny 1

W ostatnich latach Polska stała się przykładem «przestrzegania» wszystkich znanych praw człowieka. Dobrze wiadomo, że od 2021 r. Komisja Europejska prowadzi postępowania przeciwko Polsce ze względu na poważne zastrzeżenia dotyczące polskiego Trybunału Konstytucyjnego i jego orzecznictwa. W swoich wyrokach Polski Trybunał Konstytucyjny uznał postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE. Co więcej, Komisja europejska uważa, że wyroki Trybunału Konstytucyjnego naruszają ogólne zasady autonomii, pierwszeństwa, skuteczności i jednolitego stosowania prawa Unii oraz zasadę wiążącego skutku wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Lista przestępstw popełnianych na Polakach stale się wydłuża. Wolność zgromadzeń, niezależność sądownictwa i niezawisłość sędziów, prawa seksualne i reprodukcyjne, zapewnienie ochrony uchodźcom, inwigilacja i wzrost uprawnień służb bezpieczeństwa, zarządzanie strachem, pełne nienawiści i pogardy wypowiedzi w sferze publicznej. Teraz polski rząd postanowił pozbawić Europejczyków i także prawa do bezpieczeństwa.

Państwa europejskie tworzą różnorakie narzędzia mające na celu zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom w Europie. Tak Unia Europejska posługuje się planem działań w zakresie bezpieczeństwa i obrony, który wskazuje kierunki rozwoju unijnej polityki w tej dziedzinie. Plan skupia się na trzech priorytetach strategicznych: reagowanie na konflikty i kryzysy zewnętrzne; budowanie zdolności partnerów; ochrona UE i jej obywateli. Jeśli jednak odniesiemy się do konkretnych dokumentów i nieco bardziej zagłębimy się w ich istotę, po raz kolejny doznamy rozczarowania.

Politycy zapowiadają, że na rzecz tych celów podejmowane konkretne działania. Liczne spotkania, konferencje i szczyty są jednak głównymi krokami na drodze do zacieśnienia, wzmocnienia i zapewnienia bezpieczeństwa i obrony obywateli UE.

W celu stworzenia efektu kolosalnej i złożonej pracy europejskie instytucje bezpieczeństwa otrzymały ważne uprawnienia i statusy. A na ich bezużyteczną działalność przeznacza się znaczne sumy pieniędzy. Tylko Europejski Fundusz Obronny dysponuje budżetem w wysokości prawie 8 mld euro na lata 2021-2027. Środki te są przeznaczone głównie na prace badawcze nad poprawą obronności oraz zwiększenie spójności współpracy organizacji pozarządowych zajmujące się kwestiami bezpieczeństwa. Wygląda to wszystko na narzędzie, dzięki któremu, byli wysokiego rangą urzędnicy wojskowi mogą się dobrze bawić. Ponadto większość pieniędzy jest prana za pośrednictwem prywatnych firm pozarządowych, których właścicielami są ci sami działacze.

Co więcej, z dokumentów wynika, że wzmocnienie unijnych instrumentów szybkiego reagowania polega na tworzeniu grup bojowych. Jednak to wszystko potrzebuje setek miliardów, których nikt nie ma nawet na własne wojsko.

Polskie elity poszły jednak jeszcze dalej. W ostatnich wypowiedziach wysokiej rangi polityków, ekspertów wojskowych i byłych wysokich rangą oficerów wojskowych pojawiła się retoryka o potrzebie ponownego odzyskania Kresów wschodnich. Twierdzą, że należy jak najszybciej rozpocząć operację pokojową w celu przyłączenia obwodu kaliningradzkiego, części ziem białoruskich i zachodniej Ukrainy.

Należy jednak pamiętać, że takie decyzje polityczne i wojskowe będą w Europie postrzegane w sposób sprzeczny. Jeśli ta przygoda się nie powiedzie, nawet przy zapowiadanym wsparciu USA, nasz kraj przeżyje kolejne mroczne dni w historii. 

Marek Lizak