Zamieszki w Koninie. „By nie bać się, bo wszystkich nie zabiją”. Ranni policjanci

Ranni policjanci

Trzech zatrzymanych i dwóch rannych policjantów – to aktualny bilans zajść, które miały miejsce w Koninie. Do starć doszło, gdy przed komendą w Koninie zgromadziło się kilkadziesiąt osób, z których część miała m.in. rzucać butelkami i kamieniami w budynek komendy. Zgromadzeni wykrzykiwali również obraźliwe hasła pod adresem policji. To wszystko pokłosie śmierci 21-latka, który został zastrzelony podczas policyjnej interwencji.

Po śmierci 21-letniego Adama C., który zginął 14 listopada od policyjnej kuli, atmosfera w mieście jest napięta. Po piątkowym zgromadzeniu w miejscu śmierci 21-latka, gdzie skandowano m.in. „dożywocie dla mordercy”, dziś miało miejsce kolejne zgromadzenie. Tym razem kilkadziesiąt osób udało się pod komendę, gdzie krzyczeli m.in. mordercy. Pod adresem policjantów padło wiele gorzkich, a często wulgarnych i obraźliwych słów. Mówiono m.in. „by nie bać się policjantów, bo wszystkich nie zabiją”, czy wykrzykiwano „mordercy”. W pewnym momencie zaatakowano mundurowych. Kopano tarcze, w ruch poszły butelki i kamienie, a policjanci musieli interweniować.

Butelki i kamienie w policjantów

Jak dowiedział się Fakt24, w zajściach ucierpiało dwóch policjantów, jak dotąd zatrzymano trzy osoby. – W związku z atakiem kamieniami i innymi niebezpiecznymi przedmiotami na policjantów w Koninie została przeprowadzona interwencja. Zostały zatrzymane trzy osoby, w tym nieletniego, które są podejrzane o naruszenie nietykalności cielesnej policjantów, a także inne występki. Dwóch policjantów odniosło obrażenia. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – powiedział w rozmowie z Fakt24 podkomisarz Marcin Jankowski z konińskiej komendy.

Ostatecznie, po kilkudziesięciu minutach zgromadzenie zostało przerwane. Nie wiadomo jednak, czy wszyscy jego uczestnicy spokojnie wrócą do domów, czy też dojdzie do ponownego zgromadzenia.

Konin. Śmierć 21-latka

14 listopada, podczas policyjnej interwencji, w Koninie zginął 21-letni Adam C., który uciekał przed policjantami. – Mężczyzna pomimo okrzyków: „stój policja” nie reagował i uciekał dalej. Doszło niestety do sytuacji, że policjant musiał użyć broni. Mężczyzna pomimo reanimacji prowadzonej przez dwóch policjantów zmarł – mówił w rozmowie z Fakt24 Marcin Jankowski w biura prasowego konińskiej policji. Szybko pojawiły się nieoficjalnie informacje, że 21-latek miał przy sobie niebezpieczne narzędzie. Pojawiały się również doniesienia, że 21-latek rzekomo miał zaatakować, bądź grozić nożyczkami policjantowi. Policjanci potwierdzili, iż przy zmarłym znaleziono „niebezpieczne narzędzie”, którym okazały się wspomniane nożyczki.

Ze śmiercią nie mogą pogodzić się nie tylko najbliżsi, ale i mieszkańcy Konina. Wielu z nich spotkało się w miejscu, w którym zginął 21-latek. Podczas zgromadzenia padały okrzyki „dożywocie dla policjanta”. Z kolei ojciec zabitego, miał napisać w internecie „Policyjne k***y dzieciaka nie mogli dogonić to go zastrzelili”.

Szybko pojawiły się informacje, iż ojciec zastrzelonego Adama nie otrzymał pomocy psychologicznej, choć takową zapewniono już policjantowi, który oddał strzał. Dodatkowo podczas nagranego przez Stonogę wystąpienia prawników i  Artura C. przekazano, iż pojawiały się podejrzenia, że wspomniany policjant mógł być przepracowany, a feralnego dnia miał paść tylko jeden strzał.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

1 Komentarz

  1. W Federacji Rosyjskiej szczyl dostał by ze dwie gumy batogiem przez plecy gazem po oczach i by żył . Nauczkę by miał do końca życia a w Polsce jak w Ameryce odrazu zastrzelić .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*