Pisarz SZOKUJE! Zapowiada ostrą walkę z pedofilami. Wielu znanych ludzi!

Pisarz walka z pedofilami

„Dużo mnie kosztuje ta sprawa, ale muszę ją doprowadzić do końca. Niedługo nazwiska sprawców” – zapowiada znany pisarz i dziennikarz, Mariusz Zielke. W rozmowie z Fakt24 potwierdza, że w tej chwili gromadzi bogaty materiał dowodowy w poszczególnych sprawach. Wciąż szuka też kolejnych ofiar pedofilów. Przypomina, że nie są bezsilne, nawet w starciu z osobą cenioną w środowisku czy wręcz sławną.

„Z założenia jesteśmy traktowani jak kłamcy” – mówią ofiary pedofilii. Widząc ich ból i bezsilność, Mariusz Zielke postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Szczególnie, że, jak pisze, „sprawcy to wyjątkowo przebiegli i inteligentni przedstawiciele elit, autorytety, wpływowi ludzie znani z mediów, przyjaciele sędziów”. Przypomina sprawę znanego muzyka, Krzysztofa S. (Zielke wymienia całe jego nazwisko). Śledztwo trwa już od lutego, a wciąż prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Do dziś Krzysztof S. nie został nawet przesłuchany!

– Byłoby bardzo niesprawiedliwie, gdyby akurat temu sprawcy udało się uniknąć odpowiedzialności. Jest zbyt wiele ofiar i świadków, żeby mogło tu dość do spisku, nieprawdziwych oskarżeń czy pomyłki – mówi Mariusz Zielke. – W mojej ocenie prokuratura jest od rzetelnego zbadania sprawy, a nie prowadzenia jej dlatego, że stała się medialna i ograniczenia się do zebrania zeznań ofiar i świadków. Jeśli oskarżenie jest przekonujące (a jest) powinna starać się zdobyć dowody winy, nie tylko robić coś pozorowanego – podkreśla w rozmowie z Fakt24.

Po opublikowaniu pierwszego tekstu na temat pedofilii w środowiskach artystycznych, do pisarza zgłosiły się dziesiątki osób, w tym ponad 40 ofiar, wielu świadków i sygnalistów. Podają szczegółowe relacje o zachowaniach muzyków, ludzi teatru, filmu, reklamy, władzy. Zielke przyznaje, że najtrudniejsze są przypadki rodzinne, ale w tekstach koncentruje się na ludziach władzy, bo dzięki swoim wpływom mogą tuszować przestępstwa.

– Na przykład jeden z najbogatszych Polaków rzekomo zdołał usunąć z prokuratury całość akt w swojej sprawie – ujawnia nasz rozmówca. – Po tekstach o panu S. wiele ofiar uznało, że jest szansa na ściganie przypadków molestowania lub pedofilii w przypadku innych sprawców ze środowisk artystycznych. Ale są też przypadki biznesmenów, naukowców, nauczycieli… Jest też jeden ksiądz – wylicza dodając, że nazwiska często się powtarzają, a pedofile działają bezkarnie przez wiele lat.

Często nie dochodzi do zgłoszenia na policję. W końcu sprawy i tak wychodzą na jaw, ale często są już przedawnione. Dlatego Zielke sam postanowił pomóc tym, których głos dotąd nie był słyszany. – Samotna kobieta skrzywdzona jako dziecko jest praktycznie bez szans, bo system jest skonstruowany tak, by ją przekonać, że nie warto grzebać w przeszłości i dochodzić prawdy. Prokuratury prowadzą takie sprawy, w mojej ocenie, źle – podkreśla pisarz. Chciałby doprowadzić do pozytywnej zmiany w postępowaniu śledczych i procedurach (np. przez zniesienie możliwości przedawnienia takich przestępstw).

W tej chwili jest na etapie gromadzenia materiału dowodowego w poszczególnych sprawach. – Nazwiska w poszczególnych będę ujawniał, gdy będę pewien, że oskarżenia mają solidne podstawy, a oskarżające kobiety nie będą osamotnione i na przegranej pozycji w starciu z inteligentnymi i wpływowymi „oskarżonymi” – podkreśla w rozmowie z Fakt24. To niezwykle rozbudowane i ciężkie śledztwo dziennikarskie wobec kilkunastu potencjalnych sprawców zaczyna już mieć bardzo wymierne efekty, nie tylko w sprawie pedofilii, ale też molestowania kobiet.

Mariusz Zielke za pośrednictwem naszego portalu apeluje do potencjalnych ofiar lub świadków pedofilii i molestowania, by zgłaszały się do niego zwiększając tym samym szanse ofiar z starciu z oprawcami: mariusz.zielke@gmail.com. Można też dorzucić się do zbiórki na film dokumentalny opowiadający o kryciu pedofilii w showbiznesie i innych środowiskach.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*