SZOK! Artur udusił narzeczoną i jej 3-letniego synka. Jak będzie się tłumaczył?

udusił synka

Artur K. odsiadywał wyrok 15 lat więzienia za zabójstwo swojej byłej partnerki. Mężczyzna rok temu wyszedł na jednodniową przepustkę z więzienia. Udał się do mieszkania swojej ówczesnej narzeczonej i udusił ją oraz jej 3-letniego synka. We wtorek rusza proces. Jak Artur K. będzie się tłumaczył przed sądem?

Do zabójstwa doszło 8 września 2018 roku przy ul. Nowowiejskiej w Warszawie. Tego dnia 41-letni Artur K. wyszedł na jednodniową przepustkę z więzienia, gdzie odsiadywał 15-letni wyrok za morderstwo poprzedniej partnerki. Podczas odsiadywania kary mężczyzna nie sprawiał kłopotów, dlatego też za dobre sprawowanie został przeniesiony do zakładu półotwartego o zmniejszonym rygorze i zaczął często korzystać z przepustek. Od 2016 roku więzienie opuszczał 90 razy. Za kratami siedział od 2004 roku.

Poznali się w sieci

Artur poznał Monikę K. przez internet i spotykał się z nią, kiedy był na przepustkach. Kobieta nie wiedziała o jego kryminalnej przeszłości ani o tym, że został skazany za zabójstwo. Para 22 września 2018 r. miała wziąć ślub.

Wyszedł na przepustkę i zabił

8 września 2018 r. Artur K. również wyszedł na jedną z przepustek. Wczesnym popołudniem poszedł do mieszkania 35-letniej narzeczonej i – jak ustaliła prokuratura – udusił ją oraz jej 3-letniego syna Oskara. Po dokonaniu zbrodni zgłosił się na policję. Śledczym tłumaczył, że zabił Monikę K., ponieważ miał „słabszy moment duchowy”.

Ciało znalazła matka Moniki. W sobotę wieczorem przyjechała sprawdzić, co dzieje się u córki, bo nie mogła się do niej dodzwonić. Nikt nie odpowiadał na pukanie. W mieszkaniu panowała martwa cisza. Kobieta wezwała ślusarza, po wyłamaniu zamka znalazła ciała córki i ukochanego wnuka.

W drugiej połowie sierpnia 2019 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Arturowi K. Proces w sprawie podwójnego zabójstwa rusza we wtorek o godz. 10 w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*