Rodzina Woźniaka-Staraka dba o jego grób. Urzędnicy chcą go im zabrać

Aż 300 km dzieli najbliższych od mogiły zmarłego tragicznie w sierpniu Piotra Woźniaka-Staraka (†39 l.). Mimo to w tym szczególnym dniu jakim jest 1 listopada rodzice i żona producenta filmowego zebrali się w Fuledzie, by razem go powspominać i czuwać przy grobie.

Być może ostatni raz mogli spotkać się przy grobie w tym miejscu. Urzędnicy złożyli bowiem zawiadomienie o nielegalnym pochówku, co może oznaczać przeniesienie trumny w inne miejsce.

Pogrzeb milionera wciąż budzi ogromne emocje. Na początku ubiegłego tygodnia dotarła do nas informacja, że wójt Giżycka złożył w tej sprawie zawiadomienie na policji. – Zgodnie z ustawą o cmentarzach i chowaniu zmarłych wójt zawiadomił Komendę Powiatową Policji w Giżycku o podejrzeniu popełnienia wykroczenia. Z ustaleń wynika, iż miejsce pochówku nie stanowi terenu cmentarza, a lokalizacja grobu w formie opisanej przez PINB (Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego) może stanowić naruszenie art. 12 ust. 3 ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych – poinformował nas Arkadiusz Konc, kierownik referatu rozwoju gospodarczego z Urzędu Gminy Giżycko. Podobne zawiadomienie wpłynęło od sanepidu. Policja zajmie się teraz sprawą i zdecyduje, czy zostanie ona skierowana do prokuratury. Najczarniejszy scenariusz przewiduje konieczność ekshumacji i przeniesienie grobu.

Agnieszka Woźniak-Starak (41 l.) zdaje się jednak teraz nie zajmować tym sobie głowy. W dniu Wszystkich Świętych razem z rodziną Piotra czuwała przy jego grobie, a trzeba przyznać, że ten wyglądał imponująco – zdobiło go morze kwiatów. Za rok może to być zupełnie inny widok…

SE.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*