No i się zaczęło. Rząd po cichu wyciąga nam z kieszeni miliardy, podatki i opłaty poszły w górę

Podatki idą w górę

Podatki idą w górę czy w dół – Polacy zastanawiają się nad tym każdego dnia. Partia rządząca zapowiedziała wiele obniżek, ale niestety te od miesięcy czekają w Sejmie na rozpatrzenie. Tymczasem daniny, które wejdą niedługo w życie, odbiją się na portfelach rodaków.

Podatki to główna część budżetu państwa. Ich obniżanie może wcale nie pomóc w powiększeniu go. Rząd zapowiedział obniżki PIT-u z 18% na 17%, a także zlikwidowanie podatku dochodowego dla młodych. Młodzi Polacy wciąż czekają na projekt ustawy, a rodzice małych dzieci czekają na uchwalenie obniżki VAT na żywność i artykuły dla najmłodszych. Aby zapełnić czymś pustkę, rząd jest zmuszony wprowadzić kilka innych opłat.

Podatki wprowadzone przez polski rząd doprowadzą niejednego do bezgranicznej wściekłości

Jeszcze tegorocznej jesieni wejdą w życie 3 ważne zmiany. Padła propozycja, by ozusować umowy-zlecenie. Początkowo zakładano, że zmiany wejdą w życie dopiero w 2020 roku, ale prawdopodobnie już tej jesieni osoby zarabiające w granicach 3000 złotych będą dostawać o około 500 złotych mniej. To oznacza stratę 6 tysięcy złotych rocznie, ale na poczet późniejszej emerytury.

Kolejną zmianą w miejscu pracy to tak zwane Pracownicze Plany Kapitałowe – mają zapewnić wyższą emeryturę i będą kosztować pracownika 2-4% aktualnego wynagrodzenia. Na razie będą je wypróbowywać firmy powyżej 250 zatrudnionych.

Od jesieni każde gospodarstwo domowe może stracić około 90 złotych rocznie przez nałożenie opłat na wszystkie torebki foliowe, bez żadnego wyjątku. Ma to wzbogacić budżet o 1,2 miliarda złotych. W styczniu wejdzie także opłata śmieciowa i ta za butelki plastikowe.

Rząd chce wprowadzić kaucję 10 groszy za każdą butelkę i zarobić na tym 1,4 miliarda złotych rocznie. Przeciętna rodzina za to straci około 100 złotych. Jeśli chodzi o opłatę śmieciową, zakłada ona, że osoby, które nie segregują odpadów, będą płacić za ich wywóz dwa razy tyle.

Wzrosną składki ZUS i rachunki za prąd. Polacy w szoku

Osoby, które od niedawna prowadzą firmę, będą płacić ZUS wyższy o około 20 złotych. Te, które dłużej zajmują się działalnością gospodarczą, muszą wysupłać z portfela 74 złote miesięcznie więcej. Rocznie mogą stracić od 240 do 888 złotych. Wszystko przez planowany wzrost pensji minimalnej i średniej płacy.

Opłata za prąd, tzw. mocowa, wejdzie w życie w październiku 2020 roku. Szef Urzędu Regulacji Energetyki oszacował, że rachunki mogą wynieść nawet kilkanaście złotych więcej miesięcznie. Przeciętna rodzina zapłaci rocznie około 200 złotych więcej niż do tej pory.

Przez podatek handlowy polski budżet wzbogaci się o 1,5 miliarda złotych. Miał zostać wprowadzony już 3 lata temu, ale Komisja Europejska nakazała wycofać się z tego pomysłu. Teraz to już pewne – sieci handlowe będą płacić więcej, co na pewno odbije się na podniesieniu cen w sklepach.

Pozostała też tzw. opłata przekształceniowa – przez likwidację OFE pieniądze zgromadzone na koncie będzie można ulokować albo na IKE, albo wpłacić do ZUS-u. W przypadku wybrania IKE zostanie pobrana dodatkowa opłata – 15% od zgromadzonej kwoty. Oznacza to, że jeśli ktoś miał w OFE 10 tysięcy złotych, będzie musiał oddać za nic aż 1,5 tysiąca złotych.

PIKIO.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*