Niemiecka policja przyznaje: „Gdyby nie Polak byłaby druga Nicea”. Oto trasa ciężarówki na targu

Niemiecka policja przyznaje, że gdyby nie Polak, kierowca Łukasz Urban, to rozmiary tragedii byłyby dużo większe. Dziennikarze z Niemiec przesyłają rodzinie i Polakom wyrazy szacunku dla kierowcy, który do końca próbował powstrzymać terrorystę. Pokazuje to trasa pojazdu.

Niemieccy funkcjonariusze przyznali, że gdyby nie bohaterska reakcja Polaka, to bialns ofiar zamachowca byłby dużo większy. Gdyby Łukasz Urban nie walczył z tunezyjskim terrorystą, to najpewniej bylibyśmy „świadkami” drugiej Nicei.

Czytaj także: Miotła kadrowa Macierewicza zaszkodzi naszym relacjom z NATO. A to nie koniec ruchów tektonicznych w polskich SZ

Jak wyglądała sytuacja? Ciężarówka wbiła się na targowisko i jak pokazuje grafika obrazująca trasę morderczego przejazdu, jechała cały czas prosto. Terrorysta chcąc zabić jak najwięcej osób ewidentnie wybrałby opcję szalonego pędu aż do końca świątecznego targowiska. Wtedy bilans ofiar byłby dużo większy. Analiza miejsca zbrodni pokazała jednak, że było inaczej.

Czytaj także:Polacy w NIEBEZPIECZEŃSTWIE – Ukraińcy będą mogli kultywować neobanderyzm w Polsce?

Łukasz Urban walczył z terrorystą i w ostatniej chwili złapał go za kierownicę. To właśnie dlatego ciężarówka zboczyła z trasy i dotarła do bocznej granicy jarmarku. Zamiast podążać w wyznaczonym kierunku, terrorysta musiał bowiem walczyć z dzielnym Polakiem. Niestety Tunezyjczyk chwycił za broń i zastrzelił naszego rodaka, który oddał życie ratując wielu innych.

O wystrzale w trakcie zamachu już na początku mówili świadkowie oraz rzecznik policji. Jednakże, wtedy nie przeanalizowano faktów na tyle dokładnie, by ocenić w jaki sposób Polak doprowadził do zmniejszenia skutków zamachu terrorystycznego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj także: PORUSZAJĄCE słowa teścia polskiego kierowcy. NOWE FAKTY!

PIKIO.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*