Udusił żonę. Tak chciał to ukryć

Krzysztof M. myślał, że uda mu się zatuszować przerażającą zbrodnię, jakiej się dopuścił. Mężczyzna latem ubiegłego roku z zimną krwią zabił swoją żonę. 54-latek udusił Bożenę M., a następnie wezwał pogotowie, by odsunąć od siebie podejrzenia. W Białymstoku zapadł wyrok w jego sprawie.

 Sąd uznał oskarżonego winnym morderstwa. Skazał Krzysztofa M. na 15 lat więzienia. Nie uwierzył w tłumaczenia mężczyzny, że ten nie miał nic wspólnego ze śmiercią żony. Po siedmiu miesiącach procesu, zabójca w końcu odpowie za to, co zrobił.

W sierpniu ubiegłego roku 54-letni mieszkaniec Białegostoku wezwał do swojego mieszkania na osiedlu Wysoki Stoczek pogotowie. Twierdził, że po powrocie z pracy zobaczył leżącą na podłodze, niedaleko kanapy żonę. Zapewniał, że nie czekając ani chwili rzucił się jej na ratunek. Zaczął reanimować kobietę., była jednak zimna i sina. Postanowił więc zadzwonić po pomoc – informuje portal poranny.pl.

Jego kłamstwa wyszły na jaw dzięki ratownikom medycznym. Ich uwagę zwróciło podejrzane zachowanie Krzysztofa M. Mężczyzna był dziwnie spokojny. Lekarze, którzy zbadali ciało stwierdzili, że Bożena M. nie żyła od kilku godzin. Ponad to obrażenia na jej ciele wskazywały na to, że mogła zostać uduszona.

54-latek od początku utrzymywał, że jest niewinny. Zapewniał, że bardzo kochał żonę i nigdy nie zrobiłby jej krzywdy. Twierdził, że Bożenę M. zabił nałóg. Miała mieć bowiem problemy z alkoholem i lekami. Te tłumaczenia nie przekonały jednak sądu. Śledczy ustalili, że w ich związku od jakiegoś czasu źle się działo. Mężczyzna miał znęcać się nad żoną.

FAKT.PL

Więcej postów