Prezydent Duda wydał majątek na samolot!

Lada dzień resort obrony zdecyduje, czy kupi dwa małe samoloty pasażerskie dla najważniejszych osób w państwie. Na razie, wybierając się w zagraniczną delegację, VIP-y muszą kombinować, jak tanio podróżować. Najlepszym przykładem jest niedawna wizyta Andrzeja Dudy (44 l.) w Chinach. Przelot kosztował 200 tys. zł.

 Prezydent ze współpracownikami poleciał do Chin pod koniec listopada 2015 r. Przekonywał chińskie władze, że w Polsce warto inwestować. Poleciał tam, niczym zwykły pasażer, rejsowym samolotem. – Jakież było zdziwienie Chińczyków, kiedy dowiadywali się, że razem z nimi na pokładzie leci głowa polskiego państwa – mówi nam osoba z kręgu prezydenta.

Tylko czy wypada, by prezydent latał takimi lotami?

– Rozważaliśmy, czy czarter – bo przecież nie mamy samolotu o takim zasięgu – czy podróż liniami rejsowymi. Zrobiliśmy zestawienie dwóch kosztów: koszt przelotu tam i z powrotem i koszt czarteru. Czarter kosztuje minimum 900 tys. zł, jest to sam przelot samolotu do Pekinu i z powrotem. My ten koszt ograniczyliśmy (i pan prezydent poleciał samolotem rejsowym) do około 200 tys. zł – tak o podróży prezydenta do Chin opowiadała ostatnio w Sejmie szefowa jego kancelarii Małgorzata Sadurska (41 l). W ogólnym rozrachunku to rozwiązanie nie jest jednak wcale dla państwa takie tanie. Oprócz biletów na rejsowe loty dla najważniejszych osób, rząd czarteruje jeszcze od LOT-u dwa embraery (latają tylko na krótszych trasach). Od 2010 r. zapłaciliśmy za ich wynajem ok. 250 mln zł.

Obecna umowa o czarterze, warta 150 mln zł, jest podpisana do 2017 roku. A nowy gulfstream w wersji podstawowej kosztuje ok. 200 mln zł. Tyle że będzie nasz, bezpieczny, elegancki i poleci za Atlantyk! A dużego samolotu, o zasięgu transatlantyckim, nie mamy od czasów zawieszenia lotów drugiego z naszych Tu-154M. Decyzja zapadła 5 lat temu…

FAKT.PL

 

 

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*