Ukraina: Władze zapowiadają blokadę wojskową dwóch miast

Dziś w Doniecku sytuacja była napięta, na ulicach widać było wielu ludzi w mundurach maskujących i z bronią – przekazały służby prasowe lokalnych władz. Na placu w centrum miasta odbył się mityng zwolenników Donieckiej Republiki Ludowej (DRL). Wieczorem przedstawiciel władz zapowiedział blokadę Doniecka i Ługańska.

 

Siły rządowe po przejęciu w sobotę kontroli nad Słowiańskiem i Kramatorskiem przemieszczają się w kierunku odległego o około 100 kilometrów Doniecka. Po drodze opanowały Konstantynówkę, Artiomowsk i Drużkiwkę. Na wszystkich wjazdach do Doniecka stoją posterunki zwolenników separatystycznej DRL, którzy kontrolują wjeżdżające samochody – podaje agencja Interfax-Ukraina.

Blokada Ługańska i Doniecka

Zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy Mychajło Kowal oświadczył, że zostanie wprowadzona blokada Ługańska i Doniecka, aby zmusić prorosyjskich separatystów do złożenia broni.

W wywiadzie dla ukraińskiej telewizji Inter Kowal powiedział, że istnieje już dokładny, strategiczny plan działań, który został zatwierdzony przez prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę. Zgodnie z tym planem nastąpi „pełna blokada” Ługańska i Doniecka i zostaną podjęte odpowiednie działania, które „doprowadzą do tego, że separatyści, bandyci będą zmuszeni złożyć broń”.

Przed wypowiedzią Kowala najbogatszy obywatel Ukrainy Rinat Achmetow oświadczył, że nie wolno bombardować zarówno Doniecka jak i całego Donbasu, czyli Donieckiego Zagłębia Węglowego. Zdaniem biznesmena trzeba zakończyć konflikt drogą pokojową, przy stole negocjacyjnym.

„Nie wolno niszczyć miast, wiosek…”

– Nie wolno bombardować Doniecka. Nie wolno bombardować Donbasu. Nie wolno niszczyć miast, wiosek, nie wolno niszczyć infrastruktury. A najważniejsze nie wolno dopuścić do tego, by ginęli i cierpieli ludzie. (…) Nie chcę, żeby trumny wracały z Donbasu na zachodnią Ukrainę, nie chcę, żeby trumny wracały na centralną Ukrainę i do innych regionów naszego kraju. Nie chce, żeby ludzie ginęli w Donbasie i dlatego zawsze wzywałem, wzywam i będę wzywał wszystkich do osiągnięcia pokoju – powiedział Achmetow w dzisiejszym wywiadzie dla telewizji Ukraina.

47-letni biznesmen, którego fortunę magazyn „Forbes” szacuje na 12,2 mld dolarów, podkreślił, że widzi Donbas tylko w składzie Ukrainy. Zdaniem ekspertów rola Achmetowa w wybuchu separatyzmu na wschodzie Ukrainy nie jest do końca jasna.

W mieście odbył się mityng poparcia dla DRL

Na donieckim placu Lenina odbył się dziś mityng poparcia dla samozwańczej republiki; uczestniczyło w nim ponad 1000 osób. Proklamowany przez separatystów gubernator Doniecka Paweł Gubariow zapowiedział na wiecu obronę miasta przed ukraińskimi siłami rządowymi.

– Rozpoczniemy wojnę partyzancką na całym obszarze Doniecka – mówił Gubariow, który pojawił się na placu w asyście dziesięciu mężczyzn uzbrojonych w kałasznikowy. – Wyzwolimy Kijów, ale na razie nie wiadomo, kiedy to będzie i ile trzeba będzie krwi – oświadczył. Dodał, że wojska rządowe „chcą otoczyć i zaatakować nasz Donieck i milion jego mieszkańców”.

Ludzie zgromadzeni na placu przynieśli flagi DRL i partii komunistycznej, a także plakaty wzywające do „obrony Doniecka przed armią ukraińską”; skandowali: „Rosja!”.

Lojalne wobec Kijowa władze Doniecka apelują do mieszkańców, by unikali miejsc, gdzie gromadzą się ludzie z bronią, a także konfliktów z takimi ludźmi. Na ulicach wyraźnie mniej jest przechodniów i samochodów osobowych, choć transport publiczny funkcjonuje normalnie – relacjonuje Interfax-Ukraina.

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*