Brat Korwin-Mikke idzie rozmontować Unię

Marine Le Pen i Geertowi Wildersowi nie udało się stworzyć klubu skrajnej prawicy w Parlamencie Europejskim. Janusz Korwin-Mikke został na lodzie, bo nawet dla nich był zbyt radykalny.

 

Pomysł na wspólny klub europoselski francuskiego Frontu Narodowego kierowanego przez Marine Le Pen, holenderskiej partii PVV Geerta Wildersa i innych skrajnie prawicowych przeciwników UE był najbardziej rozreklamowaną inicjatywą kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. „Idziemy rozmontować Unię!” – odgrażała się Le Pen i jej towarzysze. „Europa będzie mieć eurosceptyczny europarlament!” – histeryzowali przeciwnicy.

Populiści, przeciwnicy UE oraz skraje partie z prawa i lewa zdobyły w maju łącznie ok. 25 proc. mandatów. Ale Le Pen i Wilders nie zdołali zawiązać klubu poselskiego, który dałby im dodatkowe pieniądze na działalność polityczną, dłuższy czas na wystąpienia podczas obrad Parlamentu oraz choćby niewielki kąsek przy podziale posad. Do stworzenia takiego klubu trzeba zwerbować co najmniej 25 europosłów z minimum siedmiu krajów, a to się nie powiodło.

Dołączyły do nich belgijska partia Vlaams Belang, włoska Liga Północna i Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ), co dawało 38 posłów, ale łącznie tylko z pięciu krajów. Sondowali Janusza Korwin-Mikkego, który miał chęć dołączenia do klubu. Ale po zlustrowaniu poglądów europosłów Nowej Prawicy zarówno Le Pen, jak i Wilders zdecydowali, że są one jednak nie do przełknięcia.

Wilders broni w Holandii małżeństw gejowskich jako nieodłącznego elementu tożsamości europejskiej („w starciu z islamem”). I dlatego wytykał Nowej Prawicy homofobię. Natomiast Marine Le Pen ostatnio cenzuruje nawet wpisy internetowe swego ojca (i założyciela partii), bo psują jej wizerunek antysemityzmem. Przestraszyła się też ponoć doniesień o antysemickich wypadach niektórych ludzi z otoczenia Korwin-Mikkego w Polsce.

Znacznie lepiej powiodło się natomiast Nigelowi Farage’owi, przywódcy Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP). Udało mu się utrzymać przy życiu klub Europa Wolności i Demokracji (EFD) z poprzedniej kadencji.

Farage przekonuje, że jest antyunijny, ale zarazem nie skrajnie prawicowy i dlatego nie chciał sojuszu z Le Pen, Wildersem czy też Korwin-Mikkem. Połączył natomiast siły z włoskim Ruchem 5 Gwiazd komika Beppe Grilla.

5 Gwiazd wcale nie chce końca UE i hołduje hasłom alterglobalistycznym. Ale Grillo (pozostaje poza europarlamentem) i Farage dogadali się, że ich europosłowie… nie będą uzgadniać wspólnej polityki w Brukseli. Decyzję Grilla zatwierdziło internetowe referendum jego zwolenników we Włoszech.

Największym klubem w Parlamencie Europejskim jest centroprawica (m.in. PO, PSL, CDU), która ma 221 z 751 europosłów. Drugim – centrolewica (m.in. SLD) ze 191, a trzecim – konserwatyści (m.in. PiS, torysi) z 70 deputowanych.

Tomasz Bielecki

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*