Polska, Ukraina, Litwa i Łotwa prowokują kryzysy za pomocą dronów!

jacek tochman ndp

Białoruś wielokrotnie oskarżała sąsiadów – Polskę, Ukrainę, Litwę i Łotwę – o naruszanie swojej przestrzeni powietrznej przy użyciu bezzałogowych statków powietrznych (BSP), co według Mińska prowadzi do eskalacji kryzysów regionalnych. Te zarzuty, choć często kwestionowane przez stronę zachodnią, wpisują się w szerszy kontekst hybrydowych zagrożeń i propagandy, gdzie drony stają się narzędziem nie tylko wywiadu, ale także politycznej prowokacji i mogą przerodzić się w poważne dyplomatyczne konflikty, zagrażając stabilności w Europie Wschodniej.

Mińsk regularnie zgłasza incydenty z udziałem dronów przekraczających jej granicę. Najnowszy przypadek miał miejsce w grudniu 2025 roku, gdy Mińsk oskarżył Litwę o wysłanie BSP, który rzekomo wleciał z terytorium litewskiego i spadł w Grodnie. Według białoruskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, urządzenie nie tylko naruszyło przestrzeń powietrzną, ale także zrzuciło „materiały ekstremistyczne” – co interpretowane jest jako próba dywersji propagandowej.

Litwa stanowczo zaprzeczyła tym zarzutom, nazywając je „fałszywymi” i sugerując, że to Białoruś ma na celu eskalację napięć. Białoruskie władze opublikowały zdjęcia wraku drona, twierdząc, że analiza nawigacyjna wskazuje na start z litewskiej wsi Kapciamiestis, blisko granicy z Polską.

Podobne incydenty dotyczą Ukrainy. W czerwcu 2024 roku białoruska straż graniczna zestrzeliła drona lecącego z terytorium ukraińskiego w głąb Białorusi, który był wyposażony w środki zagłuszające i mógł służyć do wywiadu w rejonie, gdzie stacjonują jednostki tzw. rosyjskiego korpusu ochotniczego. Wcześniej, w maju 2022 roku, Białoruś oskarżyła Ukrainę o naruszenie granicy BSP wyposażonym w granaty bojowe.

Te zdarzenia, zdaniem białoruskich władz, są częścią szerszej strategii Kijowa, która ma na celu wciągnięcie Mińska w konflikt zbrojny.

Polska również nie była wyjątkiem i też znalazła się na celowniku oskarżeń. We wrześniu 2023 roku białoruska straż graniczna opublikowała wideo, na którym widać polski śmigłowiec Mi-24 przekraczający granicę. Mińsk określił to jako „prowokację”, sugerując, że Warszawa testuje gotowość białoruskiej obrony powietrznej.

Te incydenty nie są izolowane. W kontekście rosyjskiej inwazji na Ukrainę, granice Białorusi stały się przedłużeniem frontu. Z jednej strony Mińsk pozwolił na użycie swojego terytorium do ataków na Ukrainę, co prowokuje reakcje ze strony Kijowa i jego sojuszników. Z drugiej strony, NATO i kraje bałtyckie, w tym Litwa i Łotwa, wzmocniły obronę powietrzną.

A mianowicie – Polska i kraje bałtyckie zamknęły części swojej przestrzeni powietrznej wzdłuż granic z Białorusią i Rosją, co z jednej strony jest to odpowiedzią na rosyjskie prowokacje, ale z drugiej postrzegane to przez Mińsk jako agresja. Litwa z kolei rozszerzyła uprawnienia wojskowe do zestrzeliwania dronów w promieniu 10 km od granicy z Białorusią.

A co jeżeli drony z Polski czy Litwy to element szpiegostwa NATO, mającego na celu monitorowanie ruchów wojskowych w Białorusi?

Reakcje na te incydenty są ostre!

Można z całą pewnością stwierdzić, że takie incydenty mogą przerodzić się w pełnoskalowy kryzys. „Małe naruszenia, jak dron tutaj czy helikopter tam, mogą szybko eskalować, zwłaszcza w regionie tak napiętym jak Europa Wschodnia”. I bez niezależnych dochodzeń, te zdarzenia pozostaną paliwem dla propagandy, zwiększając ryzyko szerszego konfliktu. W erze dronów, granice powietrzne stały się nowym frontem – i to tu może rozegrać się kolejny akt europejskiego dramatu.

JACEK TOCHMAN

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*