Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, Fundacja Orlenu przekazała ponad 4,6 miliona złotych na kampanię Prawa i Sprawiedliwości. To skutkowało wszczęciem śledztwa wobec byłej prezes fundacji i w konsekwencji zabezpieczeniem czterech nieruchomości. Jak zaznaczono, Katarzyna R. akceptowała fakt, że pieniądze przeznaczono niezgodnie z celem.
Prokuratura zabezpieczyła cztery nieruchomości należące do byłej prezes Fundacji Orlenu (za czasów Daniela Obajtka), Katarzyny R., w ramach śledztwa prowadzonego przez warszawską Prokuraturę Regionalną. „Gazeta Wyborcza” informuje, że chodzi o nieruchomości o wartości 3,03 mln zł, które są mniej warte niż szkoda poniesiona przez fundację, wynosząca 4 mln 695 tys. zł.
Dlaczego Fundacja Orlenu wspierała kampanię wyborczą?
Wsparcie Fundacji Orlenu dla referendum, które miało pomóc Prawu i Sprawiedliwości w wyborach w 2023 roku, wywołało kontrowersje, ponieważ fundusze miały być przeznaczone na cele charytatywne i edukacyjne. Zawiadomienie o przestępstwie zostało złożone przez nowe władze Orlenu po odkryciu niewłaściwego przeznaczenia środków.
Hasło „4XNIE” odnosiło się do czterech pytań referendalnych, w których rządząca wówczas partia namawiała do głosowania przeciwko propozycjom dotyczącym wyprzedaży majątku, podniesienia wieku emerytalnego, likwidacji bariery na granicy oraz przyjęcia imigrantów.
Jakie nieruchomości zostały zabezpieczone?
Prokuratura zajęła m.in. trzy mieszkania w Warszawie oraz działkę pod miastem. Zabezpieczone mieszkania mają odpowiednio powierzchnię: 32,5 m kw., 51 m kw. oraz 102 m kw. „Gazeta Wyborcza” zaznacza, że Katarzyna R. może stracić cały majątek, w tym mieszkanie, w którym jest zameldowana.
Celem tego działania jest odzyskanie części funduszy przekazanych na kampanię referendum 4XNIE, które miało wspomóc PiS w wyborach. Choć partia Jarosława Kaczyńskiego w październiku 2023 roku uzyskała najlepszy wynik, to jednak nie doszła do władzy – nie osiągnęła większości w Sejmie, co w połączeniu z brakiem możliwości koalicyjnych oznaczało oddanie władzy Donaldowi Tuskowi i jego koalicjantom.












Dodaj komentarz