W noclegowni prowadzonej przez Towarzystwo św. Brata Alberta na Przedmieściu Oławskim we Wrocławiu doszło do tragicznego zdarzenia. W nocy z 9 na 10 stycznia br. znaleziono tam ciało 48-letniego bezdomnego. Mężczyzna miał poważne obrażenia głowy. Policja podejrzewa, że za pobiciem stoją dwaj mężczyźni, którzy niedawno opuścili zakład karny.
Według ustaleń „Gazety Wyborczej”, do pobicia doszło w nocy z piątku na sobotę. Ciało ofiary znaleziono przy łazience w noclegowni. Prokuratura potwierdza, że śledztwo prowadzone jest w kierunku pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Wrocław Krzyki-Wschód.
48-latek nie żyje. Policja na tropie sprawców
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Karolina Stocka-Mycek przekazała dziennikarzom, że w sobotę (10 stycznia) w noclegowni ujawniono ciało 48-letniego mężczyzny, który miał liczne obrażenia głowy.
Leżał na plecach, miał liczne obrażenia głowy. Koroner stwierdził możliwy udział osób trzecich w pozbawieniu życia
— powiedziała dziennikarzom „GW” prokurator Karolina Stocka-Mycek.
Śledczy podejrzewają o pobicie dwóch mężczyzn, którzy niedawno opuścili więzienie. Mieli oni trafić do noclegowni przy ul. Małachowskiego, gdzie doszło do pobicia, a następnie przeciągnąć materac z ciałem pod łazienkę i uciec z miejsca zdarzenia.
Prokurator zarządził przeprowadzenie sekcji zwłok. Badanie zaplanowano na wtorek, 13 stycznia. Do tej pory zatrzymano jedną osobę, jednak — jak informuje prokuratura — jest ona przesłuchiwana wyłącznie w charakterze świadka. To bezdomny, który miał być świadkiem całego zajścia.
Śledczy wytypowali już potencjalnych sprawców, jednak do tej pory nie udało się ich zatrzymać. Policja prowadzi intensywne działania, aby ustalić miejsce pobytu podejrzanych.
źródło: Gazeta Wyborcza












Dodaj komentarz