To już prawdziwy wysyp złych wiadomości. Od nowego roku domowe budżety Polaków muszą dźwigać nie tylko podwyżki cen prądu i rosnące koszty ogrzewania gazem. To nie koniec. Nadchodzi kolejne uderzenia w nasze portfele. Aż 60 procent średnich i dużych firm w Polsce zapowiada podwyżki cen swoich towarów i usług w 2026 roku.
Nie tylko wysokie rachunki za gaz i prąd demolują domowe budżety. Trzeba będzie jeszcze mocniej zacisnąć pasa. Nadchodzi kolejne uderzenia w nasze portfele.
Aż 60 procent średnich i dużych firm w Polsce zapowiada podwyżki cen towarów i usług w 2026 roku. To o 3 punkty procentowe więcej niż rok wcześniej – wynika z najnowszego badania zajmującej się audytem i doradztwem formy Grant Thornton. Jednocześnie jedynie 3 procent przedsiębiorstw deklaruje obniżkę cen. – Wskaźnik netto (odsetek firm planujących podwyżki cen minus odsetek firm planujących obniżki) wynosi więc 57 pkt proc. – wyliczają analitycy.
Wysoki wynik, ale daleki od rekordów
Jak podkreślono w raporcie, z jednej strony mamy do czynienia z wynikiem wysokim i wyższym niż przed rokiem, co może sugerować, że inflacja w przyszłym roku ponownie wzrośnie. Z drugiej strony wskaźnik ten pozostaje wyraźnie niższy niż w latach 2021–2023. – Przedsiębiorcy nadal chcą więc podnosić ceny, ale nie zapowiadają już tak drastycznych podwyżek jak wówczas – piszą eksperci Grant Thornton.
Dlaczego ceny rosną mimo wyhamowania inflacji
Choć coraz więcej sygnałów wskazuje, że okres „postpandemicznej” wysokiej inflacji jest już za nami, szefowie średnich i dużych firm wciąż planują istotne podwyżki cen. Jak wyjaśnia dr Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton, wynika to z konstrukcji samej inflacji konsumenckiej. „Na inflację konsumencką składają się nie tylko ceny towarów i usług produkowanych w kraju, ale też ceny energii elektrycznej i gazu oraz towary importowane, a te będą stabilne i będą ograniczały inflację” – tłumaczy ekspert.
Analitycy firmy audytorsko-doradczej zakładają, że inflacja w 2026 roku wyniesie 2,8 procent, czyli pozostanie na relatywnie niskim poziomie, choć będzie nieco wyższa od średnich oczekiwań rynkowych. „Spodziewamy się wyraźniejszego wzrostu inflacji dopiero w 2027 r.” – dodano w raporcie.
Jakich podwyżek cen spodziewają się klienci
O utrzymującej się presji inflacyjnej świadczy nie tylko wysoki odsetek firm planujących podwyżki, ale również ich skala. Ankietowane duże przedsiębiorstwa najczęściej wskazują na wzrost cen w przedziale od pięciu do siedmiu procent – taką odpowiedź wybrało trzydzieści osiem procent firm deklarujących podniesienie cen. Trzydzieści trzy procent przedsiębiorstw planuje podwyżki w przedziale od trzech do czterech procent. Co dziesiąta badana firma zamierza zwiększyć ceny o osiem do dziesięciu procent, a co dwunasta – o kilkanaście procent.
Podwyżki wyższe niż inflacja
Analitycy Grant Thornton zwracają uwagę, że deklarowane przez firmy skale podwyżek są statystycznie wyraźnie wyższe niż obecny wskaźnik inflacji, wynoszący 2,5 procent, oraz prognozowany poziom inflacji na 2026 rok, oscylujący w okolicach trzech procent. „Należy jednak pamiętać, że badanie obejmuje średnich i dużych producentów krajowych, a na inflację składają się również ceny towarów importowanych (zależne w dużej mierze od kursów walutowych) oraz inne koszty funkcjonowania gospodarstw domowych” – wskazuje Grant Thornton.
Polska na tle innych gospodarek
Na tle innych państw Polska nie wyróżnia się szczególnie wysoką skłonnością firm do podnoszenia cen. Jak zaznaczono w raporcie, w wielu krajach odsetek przedsiębiorstw planujących podwyżki jest jeszcze wyższy. Z badania International Business Report, realizowanego przez Grant Thornton International, wynika, że w dziewięciu krajach spośród trzydziestu ośmiu objętych analizą udział firm zapowiadających wzrost cen przewyższa poziom notowany w Polsce. Najwyższe odsetki odnotowano w Nigerii, gdzie osiemdziesiąt dwa procent średnich i dużych firm planuje podnosić ceny, a także w Turcji (osiemdziesiąt procent), Wielkiej Brytanii (siedemdziesiąt procent) oraz Indiach (siedemdziesiąt procent).
Skąd bierze się presja na wzrost cen
Analitycy Grant Thornton podkreślają, że trwała skłonność przedsiębiorców do podnoszenia cen jest efektem kilku nakładających się na siebie procesów. Jednym z kluczowych czynników pozostaje trwająca od niemal czterech lat wojna w Ukrainie oraz kryzys energetyczny, które doprowadziły do gwałtownego wzrostu cen energii i transportu. W konsekwencji znacząco wzrosły koszty produkcji dóbr i świadczenia usług.
Z badania Grant Thornton wynika, że pięćdziesiąt dziewięć procent średnich i dużych firm uznaje wysokie koszty energii za „silną” lub „bardzo silną” barierę rozwoju. „To nadal wysoki wynik, ale wyraźnie niższy niż w trzech ostatnich latach” – czytamy w raporcie.
Drugim istotnym czynnikiem pozostaje presja płacowa. W warunkach relatywnie wysokiej inflacji i niskiego bezrobocia pracownicy oczekują podwyżek wynagrodzeń. Koszty pracy są obecnie istotną barierą dla sześćdziesięciu czterech procent ankietowanych firm. Jak podkreślają autorzy badania, jest to wciąż jeden z najwyższych wyników w historii badania Grant Thornton, ale wyraźnie niższy niż w ostatnich latach.
Źródło: forsal.pl












Dodaj komentarz