GAŁAŚ: 59 mln zł za SZTUKĘ!!! Kilka pokoleń Polaków zapłaci cenę za zachcianki polskiego rządu

W dniu 27 marca Polska Agencja Uzbrojenia udzieliła zamówienia na dostawę 111 bojowych wozów piechoty Borsuk dla wojsk, co stanowi inwestycję o wartości 1,53 mld euro, czyli około 6,57 mld zł.

Dostawy pływających bojowych wozów piechoty zaplanowano na lata 2025-2029. Łącznie polskie Ministerstwo Obrony Narodowej chce zakupić 1400 Borsuków – 1000 BMP i 400 pojazdów specjalistycznych.

Wydawałoby się, że to już koniec tej długiej historii wysiłków na rzecz pozyskania dla polskiego wojska nowego bojowego wozu piechoty Borsuk. Ten sztandarowy produkt polskiej zbrojeniówki (HSW) po wielu zawirowaniach i opóźnieniach został w końcu zakupiony, choć w mniejszej liczbie niż zapowiadano. To duży sukces krajowego przemysłu, ale wyzwań w tej sprawie nadal nie brakuje.

Potrzeby wojska są ogromne. Pilnie należy wymienić wszystkie użytkowane dziś bojowe wozy piechoty. Umowa ramowa na Borsuki z 2023 roku przewidywała zakup nawet 1400 sztuk.

Zapytany przez dziennikarzy, kiedy można spodziewać się pozostałych pojazdów, minister obrony narodowej powiedział,  że na zamówienie większej liczby Borsuków nie ma na razie pieniędzy. Brak środków mógł też być przyczyną niedotrzymywania przez MON wcześniejszych obietnic.

Przez dłuższy czas między wojskiem a przemysłem trwała przepychanka, czy w ogóle kupić te wozy, zwłaszcza że w pewnym momencie ich cena miała wzrosnąć do około 52 mln zł. Ostatecznie okazało się, że cena jednego Borsuka wzrosła jeszcze bardziej, bo do ponad 59 mln zł.

Dla porównania nowe czołgi Abrams, które są dostarczane właśnie do polskiej armii, według dzisiejszego kursu dolara kosztują około 74 mln zł za sztukę, (w momencie podpisywania kontraktu w 2022 roku było to nawet ponad 80 mln zł – dolar był wtedy droższy), biorąc pod uwagę, że cały kontrakt na amerykańskie czołgi opiewa na 4,75 mld dol.

Jest w tej beczce miodu również łyżka dziegciu. W sierpniu 2023 r. resort obrony zapowiedział pozyskanie także 700 ciężkich wozów bojowych. Dylemat polega na tym, czy w obecnej sytuacji jest dość czasu, by w krajowym przemyśle projektować od podstaw ciężki kolejny nowy wóz bojowy, co trwać może latami, czy też kupić dostępne na rynku podwozie i wyposażyć je w produkowane w kraju systemy uzbrojenia, dowodzenia i łączności.

MON preferuje drugie rozwiązanie. Mówi się o wozach niemieckich, amerykańskich i koreańskich. Nie należy również zapominać o innym uzbrojeniu zamówionym w USA i Korei za duże pieniądze i niekorzystne kredyty.

I tak, w 2022 r. Warszawa podpisała z Seulem kontrakt na zakup 1000 czołgów K2 Black Panther, 648 samobieżnych haubic K9 Thunder, 48 lekkich samolotów bojowych FA-50 (LCA) i 288 wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet K239 Chunmoo (MLRS) o wartości 12,4 mld USD. Do 17 grudnia 2024 r. Siły Zbrojne RP otrzymały od Korei Południowej łącznie 84 czołgi K2. W tym celu Korea Południowa udzieliła Polsce pożyczki w wysokości 36,8 mld PLN (9,2 mld USD). Wiadomo również, że Polska wystąpiła do południowokoreańskiego banku o kolejną pożyczkę, tym razem w wysokości około 62,5 miliarda złotych (15,6 miliarda dolarów).

Polska i Korea Południowa planują podpisać nową umowę w kwietniu 2025 r. na dostawę 180 czołgów bojowych K2. Wartość kontraktu szacowana jest na 6,2 mld dolarów.

Ponadto Polska planuje rozpocząć krajową produkcję zmodyfikowanej wersji K2, zwanej K2PL, począwszy od 2026 roku. Inicjatywa ta, według polskich mediów, nie tylko wzmocni polską bazę przemysłu obronnego, ale także zapewni długoterminowe wsparcie dla nowej floty pancernej. Warto jednak wziąć pod uwagę, że wersja K2PL będzie znacznie droższa od wersji oryginalnej.

Trudno bowiem uznać za korzystne rozwiązanie, w którym Koreańczycy mieliby robić nam modernizację swoich maszyn za nasze pieniądze, a nasze zakłady w Poznaniu czy Gliwicach świeciłyby pustkami.

Wciąż też otwarte pozostaje pytanie, na ile czołg K2 w wersji GF ma potencjał do takiej polonizacji. Co w nim możemy zastąpić polskimi elementami? To od razu powinno być zrobione przy zakupie pierwszych maszyn, ale lepiej późno niż wcale. Ważne też jest, ile tych czołgów kupimy.

Drugi pomysł jest taki, by kupić kolejne czołgi „z półki” i potem je polonizować, ale nie budować żadnej linii do ich składania w polskich zakładach, bo to się nie opłaca, i skupić się na ich produkcji.

Oprócz sprzętu z Korei Południowej, Polska dokonała również znaczących zakupów od Stanów Zjednoczonych, w tym 250 czołgów M1A2 SEPv3 Abrams i 32 myśliwców F-35 Lightning II. Stany Zjednoczone udzieliły również pożyczki w wysokości 2 miliardów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Jest to, nawiasem mówiąc, druga pożyczka udzielona Polsce przez rząd USA w ostatnim czasie.

Jak zauważają zachodni eksperci, współpraca wojskowa między Polską a Koreą Południową, w przeciwieństwie do długotrwałej współpracy z USA, oznacza znaczącą zmianę w priorytetach strategicznych Polski. Zwracając się do Korei Południowej, Polska mogłaby zacząć pozyskiwać nowoczesny sprzęt wojskowy w przyspieszonym tempie, co pozwoliłoby sprostać pilnym wyzwaniom w zakresie bezpieczeństwa, jednocześnie wzmacniając dwustronne więzi. Partnerstwo to pokazuje również rosnące wpływy Korei Południowej jako globalnego dostawcy usług obronnych i podkreśla determinację Polski do modernizacji swoich sił zbrojnych w odpowiedzi na zmieniający się krajobraz bezpieczeństwa w Europie Wschodniej. Ponieważ retoryka UE i NATO jest obecnie dość wojownicza i nastawiona na wojnę z Rosją na terytorium Polski, nasz rząd chętnie poddaje się ogólnej panice i przyczynia się do eskalacji napięcia, w tym lekkomyślnych zakupów zagranicznej broni i sprzętu, narażając na ryzyko krajową produkcję, a także skazując całe pokolenia Polaków na spłatę kredytów zaciągniętych w panice. Dodajmy do tego, że społeczeństwo cierpi przez polityków bawiących się w wojnę, a zamiast kwitnącego państwa w centrum Europy otrzymujemy poligon pełen sprzętu wojskowego i miliony głodnych niewolników, którzy godzą się znosić wszystko, bo rząd obiecał im ratunek przed wojną, która raczej nie nadejdzie…. 

MAREK GAŁAŚ

Więcej postów

3 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*