Jackowski zobaczył przyszłość zagrożonego więzieniem Marcinkiewicza. ZATRWAŻAJĄCE słowa jasnowidza

Krzysztof Jackowski

Krzysztof Jackowski nie raz przewidywał przyszłość nie tylko w sprawach policyjnych, ale i w świecie polityki. Teraz został poproszony o wizję w sprawie losu Kazimierza Marcinkiewicza, którego czeka trudna rozprawa sądowa.

Krzysztof Jackowski został poproszony przez dziennikarzy o wypowiedź w sprawie byłego premiera, Kazimierza Marcinkiewicza, o którym było ostatnio głośno z powodu afery o niespłacone alimenty. Teraz byłego polityka czeka rozprawa sądowa z byłą żoną, Izabelą Olchowicz. Obecny dług alimentacyjny wynosi 124 tysiące, a Marcinkiewiczowi grozi nawet kara więzienia.

Krzysztof Jackowski przewiduje przyszłość Kazimierza Marcinkiewicza

Jasnowidz z Człuchowa zapisał na kartce imię „Kazimierz”, po czym zaczął rozmyślać nad kawałkiem papieru. W końcu zaczęły nasuwać mu się pewne skojarzenia, które pozwoliły przewidzieć mu prawdopodobną przyszłość byłego premiera.

– Szczeniacka miłość stępiła mu instynkt. Nie tylko ten polityczny, ale także ten, którym powinien się kierować w życiu prywatnym. Miłość przerodziła się w nienawiść i to była równia pochyła. On popełnia straszne błędy i za nie zapłaci. Urazy, które w sobie nosi, powodują, że straci znacznie więcej niż tych kilka tysięcy złotych z zasądzonych mu alimentów. Nie chce płacić 5 tys. zł miesięcznie, więc straci tysiąc razy więcej – mówił Jackowski.

Krzysztof Jackowski nie ma wątpliwości. Marcinkiewicza czeka wielki ból

Media spekulowały, że Kazimierz Marcinkiewicz w wyniku procesu ze swoją żoną, może stracić mieszkanie na warszawskich Szczęśliwicach, które na pewno jest warte więcej niż 124 tysiące. Były premier zastrzega, że nie boi się więzienia. Słowa Krzysztofa Jackowskiego są zatrważające. Wprawdzie pobyt za kratkami raczej Marcinkiewicza nie czeka, doświadczy on jednak wielkiego bólu.

– Widzę dwie raty. Ten dług, który mu urósł, będzie musiał zostać uregulowany właśnie w dwóch turach. Coś mu zostanie w ten sposób odebrane. Widzę też dwóch prawników obok Marcinkiewicza, ale więzienia nie dostrzegam. Nie sądzę, żeby Marcinkiewicz trafił za kraty, niemniej ta sprawa i tak będzie go bolała. Ten ból potrwa jeszcze trzy lata. Wtedy sprawa się zakończy. Pani Izabela zrezygnuje z alimentów albo sąd je ostatecznie unieważni – skwitował jasnowidz.

PIKIO.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*