Politycy plotą o kosmosie, a my żyjemy nadal w XIX wieku!

Nasi politycy odlecieli

Nasi politycy odlecieli. Odkleili się od rzeczywistości i pomknęli w kierunku gwiazd. I to dosłownie! Podczas II Forum „Wizja Rozwoju” w Gdyni, wizji nie brakuje – jest o kosmosie, sztucznej inteligencji, o wielkich inwestycjach i wzniosłych pomysłach. Politycy! To fajnie, że wchodzimy już na orbitę XXII wieku, ale może wcześniej wyciągniecie Polskę z XIX?

Trzeba uczciwie przyznać, że Polska wypiękniała i stała się bardziej nowoczesna. Dzięki m.in pieniądzom z Unii Europejskiej mamy dwie nowe autostrady, kilka składów Pendolino, w wielu miasteczkach i wsiach pojawiły się równe chodniki, w miastach ścieżki rowerowe, a w wielu miastach można jeździć w upał klimatyzowanym autobusem. Ale jest też ta druga Polska, ta którą politycy się nie chwalą. Na przykład na wschodzie ludzie nie myślą o kosmosie, bo z powodu kiepskich połączeń nie mają jak dojechać do pracy. Sztuczna inteligencja?

Nawet ją szlag by trafił gdyby miała z Warszawy do Szczecina jechać koleją przez 7 albo 11 godzin! W naszym kraju wciąż brakuje pieniędzy, a władze samorządowe mają jedyny pomysł na to jak je znaleźć – sprzedać wspólną przestrzeń mieszkańców, choćby to było nawet jedyne porządne boisko dla dzieci w mieście! A jak pieniądze są, to urzędnicy wyrzucą je w błoto, budując np. ulicę z której wypadają auta! Śmieszne? Wcale! – W pierwszych czterech latach skupiliśmy się w ogromym stopniu na zmniejszeniu nierówności społecznych. Kolejne lata to wielkie projekty z udziałem instytucji budżetowych, skarbu państwa, takie jak te, bez których nie powstałaby Gdynia w latach 20–tych ubiegłego wieku – mówił wczoraj premier Mateusz Morawiecki (51 l.). Panie premierze zgoda! Ale zanim wyruszymy w kosmos zajmijmy się chociaż kilkoma sprawami, które wciąż trzymają nas na ziemi.

Polska kolej wciąż jak pod zaborami

Stulecie niepodległości Polski obchodziliśmy w ubiegłym roku, ale gdy spojrzeć na mapę krajowych połączeń kolejowych, wciąż widać w Polsce granice zaborów! Nie dość, że znacznie rzadsza niż na południu kraju czy w centrum, to jeszcze jeździ wolniej niż przed wojną! Przykłady? Bezpośrednie połączenie kolejowe z Warszawy do Giżycka, serca Mazur i popularnej miejscowości wakacyjnego wypoczynku, jest tylko… jedno! Z Warszawy do Suwałk, dawnego miasta wojewódzkiego, są dwa, a podróż zajmie ok. 4,5 godziny! Z czego to wynika? – Bardziej interesowały nas połączenia drogowe – przyznaje Faktowi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Kto chce jednak jechać samochodem dalej niż do Białegostoku przyzna, że było to niezbyt duże zainteresowanie.

Okręty, które nie dają rady pływać

Jeden z paneli na Forum nosi tytuł „Wizja nowoczesnych technologii w Marynarce Wojennej”. Jak to wygląda w praktyce? Jeden z najnowszych (nie mylić z nowoczesnym!) okrętów w polskiej armii to niszczyciel min ORP Kormoran. Nie pływa, bo jest na przeglądzie choć w Marynarce służy raptem od listopada 2017 r. Co się stało? Był tak długo budowany i testowany, że konieczny stał się przegląd m.in. sprężarek powietrznych! Osoba znająca kulisy wycofania Kormorana z rejsu na Morze Północne tłumaczy, że niektórym urządzeniom zostało zaledwie kilka roboczogodzin pracy a Marynarka Wojenna już w momencie odbioru okrętu wiedziała, że długo nie popływa.

Jak informuje 8. Flotylla Obrony Wybrzeża, której podlega okręt, przebywa on w porcie w Gdyni. Zapewnia, że „nie został wycofany z eksploatacji”. Nie, po prostu nie pływa, tylko stoi sobie w porcie…

Drogi, z których wypadają samochody

Tak się w Polsce remontuje drogi, że kierowcy wypadają z trasy na zakrętach, a drogowcy zamiast poprawić nawierzchnię, stawiają znak i tyle! Tak właśnie dzieje się Stargardzie. Samochody wypadają z drogi na chodnik, a potem wjeżdżają w krzaki. I tak kilkanaście razy w roku!

– To nie są jakieś fanaberie, to nasza walka o życie – twierdzi Grzegorz Zwierzchowski. – Jeśli w tym miejscu nie powstaną jakieś bariery chroniące pieszych, w końcu jakiś pędzący samochodem szaleniec kogoś zabije. – Gdy ktoś ścina znak lub uderza w latarnię, przyjeżdża policja a czasami widzimy tylko ślady kół na chodniku i trawnikach – opowiada pan Grzegorz.

Pomimo próśb mieszkańców drogowcy odmawiają ustawienia barier. – W tym miejscu pas drogowy jest zbyt wąski na tego typu zabezpieczenia a poza tym jest tam skrzyżowanie – tłumaczy ze stoickim spokojem dyrektor ZZDW w Koszalinie Michał Żuber. – Zamiast tego postawiliśmy tam znak ograniczający prędkość do 30 km/h

Dworce jak z filmów Barei

Pociągiem na Hel, brzmi to jak doskonały pomysł! W końcu to tanie i ekologiczne rozwiązanie, a do tego nie trzeba stać w niekończących się korkach. Koleje uruchamiają nawet specjalne połączenia, mające wczasowiczów zawieźć wprost do nadmorskich kurortów. Fakt sprawdził dworce na obleganej trasie, prowadzącej na Półwysep Helski. Okazało się, że przy okazji wycieczki nad morze kolejarze zabierają pasażerów, także w podróż sentymentalną… do czasów głębokiego PRL-u. Na początku podróżnych wita sypiąca się elewacja dworca we Władysławowie, dalej podziwiać możemy peron w Chałupach, gdzie nie ma cienia szansy na schowanie się przed słońcem lub deszczem. Nie ma też toalety. Na przysłowiową „stronę” moglibyśmy pójść na dworcu w Jastarni lub Juracie, gdyby WC były tam otwarte. Dopiero dotarłszy do Helu dane nam będzie zaznać tego luksusu – za całe 3 zł. Choć urlop z koleją zaczyna się jak w komediach Stanisława Barei, to turystom nie bardzo jest do śmiechu.

Wyprzedawanie deweloperom przestrzeni do życia

Nie ma pieniędzy? Sprzedajmy własność mieszkańców! Starostwo w Gnieźnie postanowiło, że sprzeda część boiska szkolnego, a dochód przeznaczy m.in. na dokończenie rozbudowy szpitala.

W Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Gnieźnie uczy się około 600 uczniów, którzy jako jedyni w mieście mają do dyspozycji duży teren przy szkole. Sprzedana ma zostać 1/3 boiska, na którym powstaną domy jednorodzinne. Decyzję przegłosowali radni. Dyrekcja, rodzice i uczniowie są zdruzgotani. Pieniądze ze sprzedaży boiska zostaną przeznaczone na rozbudowę gnieźnieńskiego szpitala. To z pewnością ważna inwestycja, ale czy naprawdę muszą na niej ucierpieć dzieci?

– Dzisiaj, 101 lat po odzyskaniu niepodległości, wciąż widać granice zaborów, np. w kolejowym układzie komunikacyjnym. Szczególnie dotyczy to tzw. ściany wschodniej. Przez cały okres PRL nie udało się efektywnie połączyć Podlasia i innych regionów kraju tak, by komunikacja między nimi przebiegała sprawnie. Nie realizowano terytorialnej integracji całego kraju. W okresie PRL porzucono projekt budowy sieci szybkich dróg. III RP odziedziczyła po PRL plany rozwoju sieci komunikacji, ale przez lata nie podejmowano prób ich realizacji. Barierą nie były tylko pieniądze. Nawet jeżeli dzisiaj rząd ma pewne wizje i śmiałe pomysły, to musimy pamiętać, że ich skutki będą widoczne dopiero za kilka lat – mówi Faktowi Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*