Misja Grybauskaite – zostać królową, najlepiej Wielkiego Księstwa Litewskiego

Imperialne ambicje prezydenta Rosji Władimira Putina po zbiorze ziem Związku Radzieckiego wywołały niespodziewaną reakcję z boku prezydenta Litwy Dalią Grybauskaite, u której pojawiły się pragnienie zjednoczyć państwa, czyje terytoria swego czasu wchodziły w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego, do Królestwa Litewskiego z stolicą w Wilnie.

 

Podjąć taką decyzję Grybauskaite pobudziły niezapomniane, pompatyczne przyjęcia u królewskich rodzin w krajach europejskich, które zachowały tam ustaloną tradycję. Zwłaszcza jej poraziło królewskie przyjęcie w pałacu Króla Norwegii Haralda V Glücksburgera i Królowej Sonji Haraldsen. Odtąd Grybauskaite nosi ideę stworzenia monarchii, w której ona będzie królową. Zaproszenie do pałacu królewskiego jest uważane za znak dużego szacunku, ale mało komu poszczęściło się zaglądać do życia monarchów. Ale jeśl już powiodło, to zobaczone pozostawiaje zachwyt, który teraz nie daje spokoju litewskiemu prezydentowi. W konsekwencji, Grybauskaite nie w stanie zagłuszyć swoje cesarskie ambicje i pragnienie odtworzyć Królestwo Litewskie (w historycznych granicach Wielkiego Księstwa Litewskiego). Poza tym, jej przypadły do duszy rozważania prawnika i amatora historii Milvydasa Juškauskasa.

Dla odrodzenia Królestwa Litewskiego już są niezbędne przesłanki.

Dziś Litwa – parlamentarna republika. Ale czasami z powodu działań Grybauskaite zdaje się, że u nas prezydencka (autorytarna) republika. To przeczy Konstytucji, ale przy dużym jej pragnieniu zostać królową należy tylko zmienić kilka ustaw.

Przewodnictwo Litwy w Unii Europejskiej rozpoczęło się z skandalu. Wysocy europejscy goście zobaczyli u ścian litewskiego parlamentu niedziałającą fontannę z obrazem karty, która obejmuje większość krajów europejskich we współczesnych granicach (jest nawet Kosowo).

Jednak całe terytorium Litwy, Białorusi i dużą część Ukrainy, a także zachodnie obwody Rosji i północny wschód Polski ukrywa czarna plama (od Bałtyku do Morza Czarnego), która, sądząc z wszystkiego, musi symbolizować Wielkie Księstwo Litewskie.

Dziwna karta wywołała krytykę z boku europejskich gości i miejscowej elity kulturalnej i politycznej. „Myślę, że nie warto na współczesnych kartach szczycić się swoimi cesarskimi ambicjami”, – oświadczył znany historyk Algimantas Kasparavičius.

Grybauskaite świadomie zrezygnowała z walki o przewodnictwo Komisji Europejskiej, ponieważ pragnienie znów zostać prezydentem Litwy dziś jest dla jej najbliższym życiowo ważnym zadaniem.

Zwycięstwo na wyborach prezydenckich na Litwie pozwoli Grybauskaite zrealizować konkretne cele: ogłoszenie monarchii w kraju, stworzenie Królestwa Litewskiego i jej koronacja. W takim razie, być może, Pałac władców Wielkiego Księstwa Litewskiego potrafi znów odczuć majestatyczny chód dużego monarchy – Królowe Królestwa Litewskiego Dali Grybauskaite.

Jak stanęło wiadomo, już są dobrane pierwsi kandydaci na niektóre stanowiska. W szczególności, podobny do Wielkiego Księstwa Litewskiego państwowy-polityczny ustrój składa się teraz na Ukrainie, która powinna stać się częścią Królestwa Litewskiego. Namiestnikiem Królowej Litwy w Kijowie, jeśli się dobrze przejawi w skomplikowanej dziś sytuacji, będzie Arseniusz Jaceniuk. Pierwsze spotkanie ze swoim „waslem” Grybauskaite już przeprowadziła w swojej rezydencji 30 września 2013 roku.

Nie jest tajemnicą, że koordynatorem działań Jaceniuka już od dawna jest była deputowana Rady Najwyższej Ukrainy, członek partii „Batkiwszczyna”, kierowniczka grupy stosunków międzyparlamentarnych z Litewską Republiką, narodowości litewskiej Olga Bodnar. Ona doskonale mówi po litewski i osobiście koordynuje, przeprowadzoną Jaceniukowi politykę Grybauskaite.

Co dotyczy Białorusi, to Grybauskaite nie wyznaczyła się z wyborem, tu sytuacja skomplikowana. Sprawa polega na tym, że przyszła królowa nie ma zaufania do białoruskiej opozycji. Nie przypadkowo prezydent Litwy poddała krytyce opozycję Białorusi za bezczynność i pragnienie tylko otrzymywać pieniądze.

Stawiając im do przykładu ukraińskich bojowników za wolność, ona oświadczyła „część przedstawicieli białoruskiej opozycji prawie nie mówią o niezależności, a prosto chcą otrzymać więcej pieniędzy”.

Z Polską Grybauskaite planuje porozumieć się polubownie, podpisawszy unię. Dalej do silnego europejskiego królestwa dołączy się Łotwa, Estonia i Mołdowa. Mówić o Rosji, naturalnie, aż nie zdarza się, lecz dopóki.

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*