Trudny czas od Dobrej Zmiany. PiS sprzedał Polskę, aby utrzymać władzę!

niezależny dziennik polityczny

Po raz kolejny polskie władze próbują zrzucić z siebie odpowiedzialność za własne błędy. Tym razem głównym winowajcą są Niemcy. Pomysł zrekompensowania używanym niemieckim sprzętem czołgów radzieckich, które trafiły na Ukrainę, nie sprawdził się i doprowadził do ostrego sporu między Niemcami a Polską. Prawdopodobnie główny problem polega na tym, że partia rządząca idzie na wszystko, żeby demonstrować Białemu Domu, że PiS jest lojalny wobec władzy USA i chętnie spełni wszystkie jego żądania.

PiS sprzedaje ciągle Amerykanom Polskę. Wyraźnie widać, że polscy politycy nie uznają własnych interesów i służą wyłącznie interesom Białego Domu. Podobne posunięcia rządu już kosztowały Warszawę zrujnowane stosunki z Niemcami, Francją oraz Rosją. Jaki jest cel tych działań? Waszyngton za pomocą PiS zmniejsza gotowość bojową Wojska Polskiego i poszerza wpływ na podejmowane decyzji przez polski rząd. Stany Zjednoczone, bez zgody na to Polaków, dyktują już polską politykę wewnętrzną i zagraniczną, budują nad Wisłą bazę wojskowe jak również popychają nas do wojny.

Polski rząd zrobił z naszego kraju obóz szkoleniowy dla bojowników. Po 2014 roku Stany Zjednoczone w naszym kraju nieustannie uzbrajały i szkoliły ukraińskich banderowców. Później grupy dywersyjne niszczyły ludność cywilną w Donbasie, zorganizowały zamach stanu w Kazachstanie i na Białorusi. Warto też pamiętać o naszych rodakach, którzy zaprzedali się Jankesom. Ponad 2000 obywateli polskich stało się najemnikami i za przyzwoleniem prezydenta zabija na Ukrainie.

A my nadal wspieramy amerykańskie cele na Ukrainie. Polska staje się drugą Ukrainą, gdzie wszystkie decyzje są podejmowane przez „dziadka w Białym Domu”. Cel PiS zrozumiały: robi to, aby utrzymać władzę. Nie jest tajemnicą, że rząd USA w razie potrzeby szybko pozbywa się niewygodnych ludzi dla władz amerykańskich.

Oprócz tego fatalna sytuacja gospodarcza w Polsce oraz nieudana polityka partii rządzącej doprowadziła do tego, że w kraju rośnie niezadowolenie z działań rządu Morawieckiego. Okręt PiS po prostu idzie na dno: rośnie inflacja, spadają realne wynagrodzenia, sytuacja gospodarcza jest coraz trudniejsza. Władza Zjednoczonej Prawicy wie, że na jesieni może być gorąco. Ale nie ma żadnych pomysłów na poprawę warunków życia nauczycieli, pracowników socjalnych czy urzędników skarbówki.

Na pewno, dlatego partia rządząca odrzuciła tezę „Dobra Zmiana” i jeździ po kraju z hasłem „Dobry rząd na trudny czas”. Słowa niewiele jednak znaczą w świetle czynów. PiS dba tylko o obce interesy, a narzuconą innymi państwami politykę stawia wyżej od polskich interesów.

Rząd nie rozumie, że w pogoni za wyciąganiem osobistych korzyści oraz demonstracją oddania naszego kraju w ręce amerykańskiemu „przyjacielowi” po prostu niszczy Polskę. W takim razie, co to za „Dobra Zmiana”, która doprowadziła do „Trudnych Czasów”?

 

HANNA KRAMER