Demonstracja przeciw niszczeniu polskich szkół przez władze Litwy

b_360_240_16777215_00_images_0000pikieta-ambasada-Warszawa-fot.V.Jusiel-19.JPG

W sobotnie południe pod warszawską ambasadą zebrało się kilkadziesiąt osób by protestować przeciw prowadzonej przez litewskie władze "reorganizacji szkół". W praktyce bowiem może ona prowadzić do degradacji sieci polskich szkół na Wileńszczyźnie.

 

Władze litewskie nakreśliły arbitralnie warunki akredytacji placówek oświatowych do poziomu szkoły średniej. Obecnie odmawiają one akredytacji wielu polskim szkołom, co może oznaczać ich degradację do poziomu podstawówek i kolejny raz pogorszy możliwości kształcenia młodzieży w języku polskim.

Organizatorami pikiety, były Stowarzyszenia Memoriae Fidelis i Federacja Orgaizacji Kresowych. „Jesteśmy tutaj po to, aby zaakcentować swój sprzeciw przeciwko dyskryminacji Polaków na Litwie, to nie jest nasz pierwszy protest, ale dziś nasze obawy budzi przede wszystkim los polskiego szkolnictwa w tym kraju. Polskie szkoły są najważniejsze w przetrwaniu polskiej mniejszości na Litwie“ - cytuje słowa prezesa tej pierwszej organizacji - Aleksandra Szychta portal Wilnoteka. Szycht dodał, ze to właśnie szkoły z polskim językiem nauczania pozwoliły Polakom Wileńszczyzny przetrwać czasy Związku Radzieckiego, a teraz są "rujnowane" przez władze Litwy. Na potwierdzenie tej polityki kolejny mówca - Adam Chajewski, przytaczał dokładne dane zmniejszającego się zasięgu oświaty w języku polskim. Przemówieniom towarzyszyły skandowane przez uczestników pikiety hasła: „Akredycja – dyskredytacja“, „Władze Litwy bez honoru“, „Sytuacja to dantejska, gdzie jest Unia Europejska?“, "Litwa słynie nie bez racji ze swych pustych deklaracji‘, "Ta litewska demokracja, to perfidna segregacja".

"Chwała Polakom na Litwie, że bronią swojej twierdzy, wbrew nawoływaniom, że opór nie ma sensu. Z ich ziemi wyszło wielu Żołnierzy Wyklętych i dzisiaj oni zachowują się podobnie, wbrew katom polskości, a także ich oszczerczym oskarżeniom fałszującym kontekst wydarzeń lub wprost kłamiącym. Proszę o brawa dla niezłomnych Polaków na Litwie, którzy muszą walczyć o to, co dla nas jest zwykłe, oczywiste i towarzyszące w dniu codziennym" – wołał Szycht co cytuje portal l24.lt

Odczytano także specjalny list do władz Litwy. Jednak żaden z pracowników amabasady, poza strzegącą jej litewską strażniczką, nie pofatygował się by wyjść do protestujących. Otrzymała ona nie tylko protest, którego teskt poniżej publikujamy za portalem Wilnoteka, ale też symboliczny, wzorowany na serii wydawnictw edukacyjnych, podręcznik "Prawa człowieka dla opornych".

 

Protest

Szanownego Pana Šarunasa Adomavičiusa

Ambasadora Republiki Litewskiej

Od prawie dwudziestu pięciu lat niepodległa Litwa podejmuje działania mające doprowadzić do programowego, terytorialnego i ilościowego ograniczenia, dynamicznie rozwijającego się na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, polskiego szkolnictwa na Wileńszczyźnie. Szczególnie bulwersująca była, przyjęta w 2011 r. – mimo pisemnego sprzeciwu 60 000 obywateli Litwy - nowelizację ustawy o oświacie, która istotnie ograniczyła prawa mniejszości narodowych w dziedzinie oświaty w języku ojczystym. Oczywistym celem tych działań jest najpierw osłabienie, a w dalszej perspektywie całkowita lituanizacja, ludności polskiej na Wileńszczyźnie. Politykę edukacyjną władz litewskich wobec mniejszości narodowych surowo ocenił Komitet Doradczy Rady Europy w trzeciej opinii dotyczącej stosowania Konwencji Ramowej o Ochronie Mniejszości Narodowych, którą Litwa ratyfikowała bez zastrzeżeń 23 marca 2000 r.

W szczególności - jak donosi Europejska Fundacja Praw Człowieka - Komitet wezwał władze Litwy „do podjęcia natychmiastowych działań w sferze edukacji”. Powinny one „upewnić się, że szkoły, w których język mniejszości jest językiem wykładowym, są należycie przygotowane do wdrożenia ostatniej reformy oświatowej. Komitet podkreślił, że niedawna reforma, która ujednoliciła egzamin z języka litewskiego i wycofała egzamin z języków mniejszości narodowych z listy egzaminów obowiązkowych, postawiła absolwentów szkół mniejszości narodowych w niekorzystnej sytuacji, a to jest niezgodne z Konwencją ramową. (…) Według Komitetu Litwa powinna podjąć starania, aby wyposażyć szkoły w wystarczającą ilość podręczników, (które we właściwy sposób przedstawiałyby mniejszości narodowe i ich rolę w tworzeniu historii państwa)”.

Mimo tych zaleceń władze Litwy kontynuują, wymierzone w szkolnictwo polskie, działania. W ramach tak zwanej reorganizacji szkół planują degradację statusu kilkunastu polskich szkół. Część z nich, prowadząca obecnie nauczanie od 1-szej do 12-tej klasy, będzie musiała zlikwidować wyższe oddziały, ograniczając się do kształcenia do poziomu 8-ej, względnie 10-tej klasy. Doprowadzi to, w bliskiej perspektywie do ograniczenia naboru nowych uczniów, a w dalszej do likwidacji szkoły. Powodem, a właściwie pretekstem, dla tych działań jest jakoby niewystarczająca ilość uczniów.

O tym, że jest to tylko pretekst, dowodzi sytuacja w Wilnie, gdzie degradacją zagrożone są, liczące wielu uczniów: Szkoła Średnia im. Wł. Syrokomli (869 uczniów); Szkoła Średnia im. Sz. Konarskiego (403 uczniów); Szkoła Średnia im. J. Lelewela (462 uczniów), Szkoła Średnia w Lazdynai (597 uczniów). Ostatnio samorząd Wilna podjął uchwałę utrudniającą działanie Szkoła Średniej im. A. Mickiewicza. Zagrożone są również szkoły na obrzeżach Wilna – w rejonach: wileńskim (np.: w Zujunach - 133 uczniów), solecznickim (np.: w Dziewieniszkach) i trockim (w Połukniu).Dla porównania, w Polsce, w szkole w Sejnach, w klasach 1-12, z litewskim językiem nauczania, kształci się 67 uczniów. Szkoła ta nie jest zagrożona likwidacją.

Szczególnie drastyczna jest sytuacja w rejonie trockim. Szkoła polska w PołuKniu (89 uczniów) nie ma zgody na prowadzenie 12 klasy i jest zagrożona likwidacją. Dysponująca nieznacznie większą liczbą uczniów szkoła litewska w tej miejscowości zgodę na otwarcie 12 klasy uzyskała. W razie likwidacji szkoły polskiej rodzice nie będą mieli innego wyjścia jak posyłać dzieci do szkoły litewskiej – a jest to pierwszy krok do lituanizacji.

Wymuszenie na polskich rodzicach by posyłali dzieci do szkół litewskich, których sieć jest rozwijana, a nie do polskich, które są likwidowane lub degradowane (co do statusu) jest oczywistym celem działań władz litewskich. Ma to doprowadzić, najpierw do osłabienia, a w dalszej perspektywie, do całkowitej lituanizacji, ludności polskiej na Wileńszczyźnie.

Rezultaty tej polityki to:

- likwidacja, lub degradacja statusu do szczebla początkowego, kilkudziesięciu szkół polskich;

- zahamowanie wzrostu, a ostatnio zmniejszanie się, odsetka polskich dzieci uczących się w polskich szkołach;

- dyskryminacja uczniów szkół polskich poprzez ujednolicenie wymogów egzaminów maturalnych z języka litewskiego nie uwzględniające różnic programowych (w polskich szkołach program jest znacznie uboższy - 800 godzin litewskiego mniej).

Wymienione powyżej działania są sprzeczne z podpisanymi przez Litwę umowami międzynarodowymi: Traktatem Polsko-Litewskim i Ramową Konwencją (Rady Europy) o Ochronie Mniejszości Narodowych oraz ze standardami europejskimi – np.: zakazem podejmowania działań pogarszających sytuację mniejszości.

Domagamy się przestrzegania przez Litwę wymienionych wyżej umów międzynarodowych i standardów. Protestujemy przeciw, naruszającemu prawa naszych rodaków, programowi reorganizacji szkół polskich.

Za Prezydium Rady Naczelnej Federacji Organizacji Kresowych - wiceprzewodniczący Adam Chajewski

Za Stowarzyszenie Memoriae Fidelis - przewodniczący Aleksander Szycht

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Maj 2015
pon wto śro czw pią sob nie
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31