Skandal! „Geje do obozu!" Rasizm i homofobia w ministerstwie pracy?

b_360_240_16777215_00_images_000030635677098419037355.jpg

Gazeta Wyborcza opisuje szokujące wypowiedzi jednego z urzędników Ministerstwa, który miał głosić homofobiczne i seksistowskie poglądy. Według doniesień gazety miał on m.in. chcieć „reaktywować Auschwitz dla gejów i lesbijek"

 

Niepełnosprawni są obciążeniem dla społeczeństwa. Dla gejów i lesbijek trzeba reaktywować obóz w Oświęcimiu. Takie poglądy miał wygłaszać urzędnik Ministerstwa Pracy. O skandalicznym zachowaniu jednego z urzędników resortu, kierowanego przez Władysława Kosiniaka-Kamysza pisze Gazeta Wyborcza.

Gazeta nie podaje nazwiska urzędnika, który wygłaszał takie poglądy. Pisze jednak, że „ma wpływ na interpretację wielu przepisów stosowanych przez resort". Na dowód przytacza wypowiedzi innych zatrudnionych w Ministerstwie Pracy świadków.

 „Twierdził, że kobiety powinny się zajmować domem i dziećmi, a nie pracą zarobkową. Twierdził, że osoby niepełnosprawne są obciążeniem dla społeczeństwa. Wyrażał też pogardę dla osób starszych. Dla niego to osoby 50 +, które według niego powinny być zwalniane z pracy, by mogli pracować ludzie młodsi" – mówi jeden ze świadków zachowań urzędnika.

Kolejna osoba zdradza, że opisany w artykule jako Jan Kowalski urzędnik miał z lekceważeniem wyrażać się o osobach niepełnosprawnych. „Ty to byś świadczenia chciała rozdawać wszystkim kalekom" – miał powiedzieć, i dodawał, że kobiety zarabiają mniej od mężczyzn, ponieważ są „mniej inteligentne".

Równie skandaliczna jest jednak relacja trzeciego świadka, byłego pracownika ministerstwa. Opowiada, że opisany w artykule urzędnik zaszokował kiedyś słuchających go ludzi mówiąc, że „należałoby dla gejów i lesbijek reaktywować obóz w Auschwitz i zrobić z nimi porządek". Na argument, że nie wiadomo jakiej orientacji seksualnej mogłoby być jego dziecko miał on odpowiedzieć gniewnie, że „wyp...by je z domu, i nie byłoby jego dzieckiem, bo on nienawidzi pedałów".

Według „Wyborczej" sprawa szokujących wypowiedzi znalazła swój finał w sądzie. W samym ministerstwie toczy się też wewnętrzne śledztwo, a rzecznik resortu, Janusz Sejmej przekonuje, że takie zachowania i wypowiedzi „nie były i nie będą tolerowane przez ministerstwo". Sam oskarżony twierdzi, że to wszystko kłamstwa.

Konrad Koczywąs

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Maj 2015
pon wto śro czw pią sob nie
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31