Skandal! Polakom nadano numery jak w Auschwitz!

b_360_240_16777215_00_images_0000eaafs635664105637139883.jpg

Nadano nam numery i tylko tak się do nas zwracano, a do Niemców mówiono po imieniu – mówią mieszkańcy Lubska, którzy przeżyli piekło u niemieckiego pracodawcy w Lubbenau.

To kolejni poszkodowani, którzy zgłosili się do mec. Anny Dorobek, pomagającej za darmo upodlonym w Niemczech Polakom. – Zawiadamiam prokuraturę o przestępstwie – mówi adwokat

O nieludzkim traktowaniu pracowników Fakt pisał kilka dni temu. Po naszej publikacji zgłosiły się kolejne osoby – to razem osiem osób z Lubska i okolic. Wszyscy pracowali w Lubbenau i zostali zwolnieni za to, że żądali swoich praw lub zachorowali i ośmielili się przedstawić zwolnienie lekarskie.

W firmie, która w niemieckim Lubbenau zajmuje się pakowaniem towaru do sieci marketów pracuje spora grupa Polaków. Są zatrudnieni przez firmę-pośrednika. – Nadano nam numery, nie posługiwano się naszym imionami. Na apelach byliśmy wywołani po numerach – opowiada Konrad Wąchała.

Numery mieli tylko Polacy. Posługiwali się nimi też w biurze. – Do Niemców Jurgen i inni brygadziści zwracali się po imieniu – mówi Jacek Kiełbowicz.

To nie koniec. Przerwa dla Polaków była ogłaszana przez megafon na hali. – Najgorzej, że nigdy nie wiedzieliśmy, kiedy będziemy mieć przerwę – opowiada Bartosz Giżycki. Dodaje, że Polacy mieli przerwy dłuższe krótsze niż Niemcy. Nie mogli wyjść na papierosa ani podejść do automatu z napojami.

Po pracy przeszukiwano tylko Polaków. Niemcy przechodzili obok bez żadnej kontroli.

Niedawno do mec. Anny Drobek zgłosiła się grupa mieszkańców Gubina. To co opowiadali, wydawało się niemożliwe. Niemiecki brygadzista o imieniu Jurgen na pierwszym spotkaniu powiedział do Polaków „zrobię wam tu drugie Auschwitz”. Już po chwili okazało się, że zajęcie faktycznie przypomina obóz pracy.

Nikt nie reagował na skargi Polaków. – Nie podobało ci się, to wypad – mówił do nas Bartek. Polak który pracuje dla Niemców jako brygadzista. Nie wolno było nawet złożyć skargi. Tak samo jak chorobowe. – Zwolnienie lekarskie to wyrzucenie z pracy – opowiada Dariusz Kikoła.

Mecenas Drobek za darmo zajmuje się sprawą niewypłaconych pieniędzy poszkodowanym mieszkańcom Lubska i Gubina oraz łamaniem kodeksu pracy. – Zgłoszę w prokuraturze popełnienie przestępstwa – zapewnia mecenas Drobek. Chodzi o odwoływanie się do obozu Auschwitz oraz o mobbing w miejscu pracy oraz dyskryminację ze względu na narodowość.

fakt.pl

Komentarze  

#1 Malgorzata 2015-05-06 08:39
Panie mecenasie mysle ze powiien pan wygrac ta sprawe ,nie jestesmy juz na poslugach w zadnych krajach ale wiekszosc Polakow wlasnie tak pracuje na emigracjach nie jest latwo ,pojechalismy tam za chlebem i nieraz a musze powiedziec ze wiecej pracujemy niz Niemcy ,Belgowie ,Holendrzy przeciez tez tam placimy podatki i powinnismy byc traktowani tak jak oni ,niech ukaraja tych co nas traktuja jak zlo bo bez nas by zgineli bo sa leniwymi do pracy.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Maj 2015
pon wto śro czw pią sob nie
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31