Komputer wydaje wyroki. A powinien sąd!

0000idzzzmages.jpg

Mieszkanka Czeladzi otrzymała z jedynego w kraju elektronicznego sądu nakaz zapłaty należności za umowę, której nie zawarła.

Kiedy się odwołała, jej sprzeciw został odrzucony. Teraz dowiedziała się, że pomyłkowo zrobił to sądowy system komputerowy. Problem w tym, że kobieta ma już na głowie komornika.

Pani Zofia z Czeladzi ma 22 lata, nie skończyła szkoły podstawowej i ma problemy z pisaniem oraz czytaniem ze zrozumieniem. Pod koniec 2013 r. otrzymała sądowy nakaz zapłaty 1743 zł oraz dodatkowo 630 zł kosztów postępowania. Decyzję wydał jedyny w Polsce sąd elektroniczny, który działa przy Sądzie Rejonowym w Lublinie i rozpatruje najprostsze pozwy z całej Polski. Najczęściej dotyczą one zapłaty zaległych zobowiązań za jakieś usługi czy rachunków. E-sąd powstał po to, aby ułatwić stronom dochodzenie swoich roszczeń. Rocznie wpływa do niego ponad milion pozwów z całego kraju. Sprawy rozpatrywane są w ramach elektronicznego postępowania upominawczego, a decyzje wydawane wyłącznie w oparciu o nadesłane dokumenty. Od nakazu zapłaty przysługuje sprzeciw. Jeśli zostanie on uznany, sprawa jest przekazywana do zwykłego sądu. W przypadku odrzucenia wyrok trafia do komornika, który zajmuje się egzekucją należności.

Kobietę odwiedził komornik

Pozew przeciwko pani Zofii złożyła firma windykacyjna z Gdańska, która kupiła wierzytelność od Telekomunikacji Polskiej. Z dokumentów wynikało, że mieszkanka Czeladzi zawarła z operatorem umowę na usługi telekomunikacyjne. I nie zapłaciła rachunków na kwotę 1743 zł.

- Problem w tym, że pani Zofia nie tylko nie zawierała żadnej umowy z Telekomunikacją Polską, ale też nie korzystała z dostarczonych przez nią usług. Podejrzewam, że ktoś mógł pod nią się podszyć i zawarł umowę na jej nazwisko - mówi Marek Jarocki, pełnomocnik kobiety, który w jej imieniu złożył sprzeciw od nakazu zapłaty. Opisał w nim całą sprawę, a potem przez kilka miesięcy korespondował z sądem, który domagał się wyjaśnień, dlaczego pani Zofia nie podpisała sprzeciwu. - Pisałem, że mam poważne wątpliwości, czy ona w ogóle potrafi pisać. Dodatkowo uległa wypadkowi i ma połamane wszystkie palce prawej ręki. Złożenie przez nią podpisu było więc fizycznie niemożliwe - wyjaśnia Jarocki.

Liczył, że e-sąd uwzględni złożony sprzeciw i sprawa trafi na wokandę zwykłego sądu. Wtedy pani Zofia mogłaby udowadniać, że nie zawarła umowy, a roszczenia finansowe wobec niej byłyby bezzasadne. Jednak 9 października 2014 r. e-sąd odrzucił skargę kobiety. Tym samym nakaz zapłaty stał się prawomocny. Kobietę odwiedził już komornik, ale na razie nie miał z czego ściągnąć należności.

Wyroki w e-sądzie wydaje komputer?

Kilkanaście dni temu pani Zofia dostała kolejne pismo w lubelskiego e-sądu i poszła z nim do swojego pełnomocnika. - Kiedy je przeczytałem, usiadłem z wrażenia - przyznaje Marek Jarocki. Z pisma wynikało, że sąd uchylił wydane 9 października 2014 "postanowienie o odrzuceniu skargi jako mylnie wygenerowane przez system teleinformatyczny". - Byłem w szoku, bo właśnie dowiedziałem się, że wyroki w e-sądzie wydaje komputer - mówi Jarocki.

O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy sędziego Artura Ozimka, rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Lublinie. - Pomyłka wzięła się stąd, że system źle zakwalifikował sprzeciw złożony przez panią Zofię i jej pełnomocnika - powiedział nam sędzia Ozimek. Dodał jednak, że wystawiony na panią Zofię nakaz zapłaty został już anulowany, a sprawą zajmie się sąd w Sosnowcu. I będzie ją rozpatrywał już w trybie "papierowym". - Nie powinno dojść do takiej pomyłki, ale przy tak ogromnym wpływie spraw takie błędy mogą się zdarzyć. Na szczęście nad systemem czuwają jeszcze referendarze. To oni wyłapali, że doszło do pomyłki i ją naprawili - powiedział sędzia Ozimek.

Marek Jarocki: - To nie zasługa referendarza, tylko nasza. Gdybyśmy nie bombardowali e-sądu pismami, to nikomu by się nie chciało tego wyjaśniać. Ciekawe, ilu ludzi w Polsce padło ofiarą decyzji "mylnie wygenerowanej przez system teleinformatyczny".

Ministerstwo sprawiedliwości nie odpowiedziało na nasze pytania dotyczące tej sprawy. - Wielokrotnie wskazywaliśmy, że e-sąd nie jest doskonały i wydaje np. nakazy zapłaty przedawnionych zobowiązań. Ale ta historia pokazuje, że chyba zbyt mocno zawierzono informatyzacji - powiedziała nam sędzia Barbara Zawisza, wiceprezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Marcin Pietraszewski

Komentarze  

#2 Sheldon 2015-09-15 20:54
Hey there! I simply wish to give you a big thumbs up for the great information you
have got right here on this post. I am coming back to your blog for more soon.

Feel free to visit my blog; aparat do bezdechu sennego: http://rpi.kszere.tk/viewtopic.php?id=79237
#1 Robert Świerkowski 2015-04-17 08:12
Komputer jest bardziej sprawiedliwy niż np polskie sądownictwo Według komputera 2+2=4 A według polskiego sądownictwa 3 albo 5 zależy czy masz hajs czy nie...

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Maj 2015
pon wto śro czw pią sob nie
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31