Waldemar Skrzypczak: to BANDYCKIE dzielenie Polaków

b_360_240_16777215_00_images_8412171-waldemar-skrzypczak-900-715.jpg

Nie widzę dla partii kierowanej przez generała lub generałów miejsca na scenie politycznej - mówił w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" Waldemar Skrzypczak. Generał broni w stanie spoczynku podkreślił, że zarówno poprzednia, jak i obecna władza dzielą Polaków. - Przez te podziały krzywdzi się ludzi - dodał.

Skrzypczak mówił w rozmowie z Magdaleną Rigamonti, że jest przeciwko wykorzystywaniu swojej wojskowej pozycji w celach politycznych. - To działa wbrew etosowi żołnierzy - tłumaczył. Generał uważa jednak, że żaden z wojskowych nie miałby szans na zaistnienie w polityce. Odniósł się w ten sposób do pomysłu założenia partii przez byłych żołnierzy. - Kto miałby ich popierać, kto wspierać? - argumentował Skrzypczak.

W jego opinii jedyna szansą dla byłych wojskowych jest start w wyborach jako kandydaci niezależni z poparciem "konkretnej partii". - My jako wojskowi nie mamy swojej reprezentacji ani w Sejmie, ani w Senacie - zaznaczył. Skrzypczak uważa, że wojskiem zajmują się politycy, którzy nie mają pojęcia o armii.

Waldemar Skrzypczak: patrioci sprawdzają się na polu walki

Były dowódca Wojsk Lądowych skomentował również sytuację w wojsku za rządów PiS. Skrzypczak podkreślił, że dziś w armii wojskowych dzieli się na "patriotów" i "wrogów", ale takie podziały "nie są nowe". - Jeszcze 5-6 lat temu trzeba było w Polsce być bardziej Europejczykiem niż Polakiem - mówił, odnosząc się do rządów PO. - Polak jest najpierw Polakiem, a potem Europejczykiem - podkreślił.

- Namawiam tych, którzy teraz są u władzy, by nie budowali różnic, nie mówili, że ktoś jest lepszym czy gorszym patriotą, bo przez te podziały krzywdzi się ludzi. To jest bandyckie dzielenie Polaków - powiedział. - Wie pani, gdzie się patrioci sprawdzają? Na polu walki - dodał Skrzypczak.

Kto został w wojsku?

- Zostało trochę dobrych żołnierzy. Jednak ławka jest bardzo krótka - mówił w wywiadzie dla "DGP". Skrzypczak podkreślił, że powinno się pamiętać, że karierę w wojsku osiąga się ciężką pracą, na poligonach, a nie na salonach i defiladach. - Powinni pamiętać, że samo wypinanie piersi do odznaczeń, które politycy rozdają na lewo i prawo, nic dobrego dla wojska i dla Polski nie przyniesie - dodał.

- Jako żołnierz robiłem wszystko, by do Warszawy się nie dostać. Praca tu nie ma nic wspólnego z wojskiem. Żołnierz jest urzędnikiem - tłumaczył, odnosząc się do słów jednego z polityków Kukiz'15, który stwierdził, że masowe odejścia z wojska są szansą dla młodych wojskowych na awanse do stolicy.

"Przeszkadzamy politykom"

- W świadomości nie ma czegoś takiego, jak próba buntu przeciwko komukolwiek - podkreślił Skrzypczak. - Wiem, że przeszkadzamy politykom. Przeszkadzamy, bo mówimy, co jest źle, jeśli chodzi o armię - dodał. Skrzypczak uważa, że jako wojskowy i obywatel ma prawo komentować obecną sytuację w kraju, ale nie chce "judzić Polaków przeciwko Polakom". - To może prowadzić do eskalacji, do skrytobójstw, nie wiem do czego jeszcze - ostrzegł generał.

WIADOMOSCI ONET.PL

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Maj 2015
pon wto śro czw pią sob nie
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31