Zobacz, na kogo zagłosować!

b_360_240_16777215_00_images_0000411635676530645266895.jpg

Obietnice Dudy wyceniane są na 291 mld zł, Komorowskiego – na ok. 35 mld zł.

 

Kampania wyborcza dobiega końca. Już za trzy dni pójdziemy do urn i ostatecznie zdecydujemy, kto będzie prezydentem przez kolejnych pięć lat. Walka między Andrzejem Dudą a Bronisławem Komorowskim była bardzo zaciekła. By przekonać do siebie jak najwięcej wyborców, na ostatniej prostej sypali obietnicami jak z rękawa. Są propozycje podwyżek pensji, dopłat do miejsc pracy, obniżek rat kredytów i podatków. Zobacz, ile zaoszczędziłbyś, gdyby każdy z tych kandydatów zrealizował swe obietnice.

Worek z obietnicami pierwszy otworzył Andrzej Duda. Od samego początku kampanii postulował obniżenie wieku emerytalnego do 65 lat dla mężczyzn i 60 dla kobiet. Drugi jego kluczowy postulat to podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł. Jak wyliczyli Pracodawcy RP, koszt realizacji tych obietnic to 291,5 mld zł w ciągu całej kadencji.

Prezydent na początku zbyt wiele nie obiecywał. Ba, twierdził nawet, że wieku emerytalnego skrócić się nie da. Wczoraj jednak – na dwa dni przed końcem kampanii – nagle jednak obiecał, że wkrótce do Sejmu trafi projekt ustawy umożliwiający przejście na emeryturę po 40 latach pracy bez względu na wiek. To oznacza, że na emeryturę będzie można przejść nawet w wieku 58 lat!

W pomoc dla Komorowskiego jawnie włączył się rząd, który także sam zaczął pracować nad propozycjami korzystnymi dla Polaków. Ministerstwo Finansów nagle stwierdziło, że możliwa będzie jednak podwyżka płac w budżetówce, coraz głośniej także mówi się o zmianach w podatkach – oczywiście na naszą korzyść. Obietnice prezydenta eksperci wyliczyli na 35 mld zł w ciągu kadencji.

Propozycje obu kandydatów brzmią kusząco. Choć nie mówią całej prawdy – np. obniżenie wieku emerytalnego oznacza, że nasze emerytury w przyszłości będą o wiele niższe niż teraz. Pytanie, ile z tych propozycji uda się zrealizować już po wyborach. Bo same projekty to nie wszystko – muszą jeszcze zostać przyjęte przez rząd i parlament.

Podwyżki płac

Bronisław Komorowski:

Będą podwyżki dla urzędników – co zapowiedział rząd chcąc wesprzeć kandydata PO w kampanii. Ile wyniosą? Jeden z wariantów mówi o 5-procentowych podwyżkach. To oznacza, że przeciętny pracownik budżetówki, który dziś zarabia ok. 3100 zł na rękę, dostanie ok. 150 zł podwyżki netto

Andrzej Duda:

Postuluje podwyżki płac dla nauczycieli i pielęgniarek. Jeśli zgodzi się na ich żądania, pielęgniarki dostaną 1500 zł. Nauczyciele chcą 10 proc. podwyżek – 3000 zł na rękę, co oznacza ok. 280 zł na rękę więcej

Emerytury

Bronisław Komorowski:

Na emeryturę będzie można przejść po 40 latach pracy. To oznacza niższe emerytury. W przypadku osób ze średnią pensją – nawet o 300-400 zł miesięcznie.

Andrzej Duda:

Proponuje powrót do niższego wieku emerytalnego – czyli 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. W przypadku osoby z przeciętnymi zarobkami oznacza to, że ZUS wypłaci jej o ok. 200-300 zł mniej.

Raty kredytów

Bronisław Komorowski:

Chce, by utworzono specjalny fundusz wypłacający pomoc osobom, które nie radzą sobie rady ze spłatą rat kredytów. Wsparcie nie mogłoby przekraczać 1500 zł miesięcznie i byłoby zwrotne – tak wynika z propozycji Związku Banków Polskich, który rozwinął pomysł prezydenta.

Andrzej Duda:

Postuluje przewalutowanie kredytów zaciągniętych we frankach szwajcarskich. Zakładając, że przeliczenie nastąpiłoby po kursie z dnia zaciągnięcia pożyczki – bo taki dla osób zadłużonych byłby najkorzystniejszy – przy kredycie na równowartość 300 tys. zł oznaczałoby ratę niższą o ok. 500 zł miesięcznie.

Podatki

Bronisław Komorowski:

Sztab pracuje nad zwiększeniem kwoty wolnej albo kosztów uzyskania przychodów. Póki co brana pod uwagę jest ta druga opcja. Dziś koszty uzysku to 1335 zł, ale według Komorowskiego może ona wzrosnąć nawet trzykrotnie. To oznacza, że w kieszeni przeciętnego pracownika zostawałoby ok. 60 zł rocznie więcej.

Andrzej Duda:

Proponuje podniesienie kwoty wolnej od podatku z 3 tys. zł do 8 tys. zł. To znaczyłoby, że w kieszeni przeciętnego Polaka rocznie zostałoby ok. 250 zł więcej. Chce także zwolnić emerytów z podatku dochodowego, co oznaczałoby świadczenia wyższe o ok. 100 zł miesięcznie.

Rodzina:

Bronisław Komorowski:

Jego propozycja to bon opiekuńczy na opiekę nad dzieckiem do 3. roku życia. Związek Dużych Rodzin postulował, by było to 500 zł miesięcznie. Chce także zmian w urlopach rodzicielskich. Urlop ten będzie można łączyć z pracą w niepełnym wymiarze godzin przez 64 tygodnie, a nie jak dziś przez 32 tygodnie.

Andrzej Duda:

Chce, by rodziny najuboższe dostawały po 500 zł na każde dziecko miesięcznie. W przypadku średniozamożnych rodzin takie wsparcie przyznawane byłoby na drugie i kolejne dziecko w rodzinie. Chce także zwolnienia ubranek dziecięcych z podatku VAT. To oznacza, że w kieszeni każdej rodziny zostałoby ok. 300-400 zł rocznie więcej.

Praca:

Bronisław Komorowski:

Postuluje, by państwo dopłacało firmom do pensji i składek ZUS dla młodych pracowników do 30. roku życia. Z takiej pomocy przedsiębiorcy mogliby korzystać przez rok. Dzięki temu pracę w Polsce ma znaleźć 100 tysięcy osób.

Andrzej Duda:

Małe firmy, zamiast 19 proc. podatku liniowego, mogłyby płacić tylko 15 proc. – pod warunkiem, że będą zatrudniać na etacie co najmniej trzy osoby za co najmniej średnią krajową pensję – czyli dziś niecałe 3000 zł na rękę.

Fakt.pl

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Maj 2015
pon wto śro czw pią sob nie
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31