Wpadka Dudy: Poszedł na protest pielęgniarek

b_360_240_16777215_00_images_0000d6w35671048242620305.jpg

Mordercza kampania może bardzo zmęczyć, ale żeby nie wiedzieć, na czyj protest się przyszło?

W ramach spotkań z obywatelami przed drugą turą wyborów Andrzej Duda pojawił się we wtorek na proteście pielęgniarek i położnych w Krakowie. I zaliczył kompromitującą wpadkę. Stojącą obok niego pielęgniarkę kandydat PiS pytał o protestujące... salowe.

Od spotkania do spotkania. I tak przez kilkanaście godzin dziennie. Tak wyglądają ostatnie tygodnie Andrzeja Dudy. We wtorek kandydat PiS pojawił się na krakowskim rynku na proteście pielęgniarek i położnych. Nie przygotował się jednak dobrze i nie wszystko przebiegło po jego myśli. Nie dość, że część pielęgniarek przywitała go buczeniem i ostentacyjnie opuściła protest – nie chcąc, by był wykorzystywany w kampanii prezydenckiej – to jeszcze na początku protestu Duda zaliczył dużą wpadkę!

Próbując szybko dowiedzieć się o proteście więcej, stojącą obok niego pielęgniarkę zapytał, czy biorą w nim udział także salowe. Pielęgniarka nie kryła zdziwienia. – Nie ma salowych, tylko my pielęgniarki jesteśmy. Niech się pan nawet nie przyznaje do tego – poradziła kandydatowi zaskoczona.

Różnica między salowymi a pielęgniarkami jest oczywista. Salowe dbają o porządek na szpitalnych salach. Podlegają pielęgniarce oddziałowej i pomagają jej czasami np. w umyciu pacjenta, podaniu mu nocnika... Do wykonywania pracy salowej nie potrzebne jest żadne wykształcenie medyczne. Salowe zarabiają znacznie mniej od pielęgniarek.

fakt.pl

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Maj 2015
pon wto śro czw pią sob nie
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31