Jak Polska została wyautowana ze sceny międzynarodowej. Kmioty i szwedzkie samoloty

b_360_240_16777215_00_images_0000CELArJYVAA.jpg

Potwierdzają się nasze doniesienia o tym, że Polska została wyautowana ze sceny międzynarodowej. Szwecja i kraje bałtyckie przejęły inicjatywę na wschodzie, pokazując naszym mężom stanu od ośmiorniczek i kilometrówek jak funkcjonuje sprawne państwo.

 

Komorowski może organizować sobie drugorzędne pokazówki 7 maja na Westerplatte, to nie zmieni faktu, że Polska praktycznie nie istnieje już na arenie międzynarodowej. Pisaliśmy już o tym jak dzięki dyplomacji PO Polska pozostała bez żadnego sojusznika i jest sama jak palec.

Podczas kiedy rząd PO rozłożył na łopatki polską dyplomację, pragmatyczni Szwedzi przejęli spoko inicjatywę w kulejącym Partnerstwie Wschodnim, łącząc siły z państwami bałtyckimi (poniżej). Jak pamiętamy, dzięki Radkowi z ukraińskiego stołu negocjacyjnego zostaliśmy wyautowani już latem zeszłego roku. Pozostał nam więc tylko Król Europy, który umie czytać z kartki po angielsku.

Platformersi mogliby uczyć się od Szwedów jak działa prawdziwe demokratyczne sprawne państwo. Mały samolot, którym lata minister spraw zagranicznych Szwecji (zdjęcie poniżej) pali z pewnością mniej niż nasze rządowe Embraery na 100 osób, które wożą towarzystwo tu i tam. Nasi mężowie stanu nie wytrzymaliby jednego dnia w szwedzkim rządzie, zostaliby przegonieni za szastanie kasą. Dlatego III RP nigdy nie będzie drugą Szwecją.

Co prawda kiedyś Radek zachwalał ministra spraw zagranicznych Danii, że w razie potrzeby wynajmuje on (cytat) "mały samolocik od firmy Lego", ale nasi mężowie stanu od ośmiorniczek i kilometrówek, z Radkiem na czele, nigdy nie nauczyli się oszczędzać publiczne pieniądze. Skoro u nas byle minister może wytrzepać równowartość miesięcznej pensji (1500 PLN) na obiadek na rachunek podatnika, to co się szczypać? Nic dziwnego, że polska prezydencja Unii europejskiej kosztowała cztery razy więcej niż duńska prezydencja:

Co prawda szwedzcy inwestorzy wycofali się już z naszego polskiego raju (szwedzka Nordea sprzedała w zeszłym roku swój bank w Polsce) to będą teraz sprzedawać nam energię elektryczną (poniżej).

A my pytamy się jak to jest, że kraj który systematycznie wygasił swój przemysł potrzebuje w XXI wieku importować energię elektryczną ?! No ale może nie rozumiemy pryncypiów naszego skoku cywilizacyjnego. Chyba zapytamy się o wyjaśnienia eksperta od "reformowania", towarzysza profesora Balcerowicza.

Stanislas Balcerac

Komentarze  

#1 edwardgamus22 2015-05-06 09:10
Polska nie będzie szrotowiskiem jankeskiego ........ zlomu...... Polacy czekają , aż jankeski głupek z FBI-- odszczeka obelgi wobec Polaków .........

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Maj 2015
pon wto śro czw pią sob nie
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31