Cezary Kaźmierczak: Nie boję się PiS-u. Platforma się ROZPADNIE

b_360_240_16777215_00_images_00005296e23735058b2cb724a766f98df93c640000.jpg

Jest jeden powód, dla którego przegrywa się wybory, to nierealizowanie swoich obietnic. A Platforma nie zrealizowała swoich obietnic – mówi w "Bez autoryzacji" Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

 

Aleksander Kwaśniewski twierdzi, że w Polsce panuje nastrój zmiany. Dostrzega go Pan?

Cezary Kaźmierczak: Wie pan, trochę pooglądałem telewizję i mam wrażenie, że żyjemy w cyrku. Wybraliśmy nie prezydenta Polski, tylko prezydenta Stanów Zjednoczonych. U nas prezydent zajmuje się ograniczoną liczbą zagadnień. Bezpieczeństwem i częścią spraw międzynarodowych.

Ale nazwisko Duda oznacza dziś w Polsce tyle, co słowo zmiana. To człowiek, który ma polepszyć życie zwykłych Polaków.

Ja nie wiem, czy to nie jest jakaś pułapka zastawiona przez Platformę na prezydenta elekta. Od niego oczekuje się wszystkiego, czym się nie zajmuje. Ma inicjatywę ustawodawczą, którą może złożyć. Duda, żeby cokolwiek zrobić, musi mieć większość parlamentarną. Może składać papiery. A wie pan ile ja złożyłem papierów? Mnóstwo, ale mam ten sam problem co Duda. Też nie mam większości parlamentarnej.

Premier też może się zmienić już w październiku, w co być może zacznie niedługo wierzyć nawet Platforma. Wtedy większość może się znaleźć.

To wszystko jest dla mnie zabawne, bo Platforma zaczyna ogłaszać, że stanie się PiS-em. A ja pytam, kto kupi PiS-bis, skoro może kupić PiS oryginał? Planują wygrać kampanię w październiku hasłami PiS-u z tej kampanii i odwołują się do haseł socjalnych. Do października jest jeszcze szmat czasu, a pamięć elektoratu w demokracji trwa mniej więcej 24 godziny. Widać, że Platforma jest w szaleństwie. Rozumiem, że to rodzaj szoku pourazowego, bo oni się tego zupełnie nie spodziewali.

PiS co innego mówił w kampanii 2005, a co innego robił. Moim zdaniem nie ma z czego sfinansować ani kwoty wolnej od podatku, ani obniżenia wieku emerytalnego. W ostatnich dwudziestu pięciu latach długość życia Polaków wydłużyła się o 18 lat, więc to są sprawy nie do załatwienia. Jeśli zwycięzcy październikowych wyborów uprą się, aby to zrobić, bez podwyżki podatków się nie obejdzie. Kwotę wolną od podatku można ustalić na 20 tys. zł, a później wprowadzić podatek na 50 proc. To są drogie rzeczy. Pierwsze, co powinno się zrobić, to uproszczenie podatków.

Cieszy się pan, że na Platformę Obywatelska wylano kubeł zimnej wody?

Dla kraju jest to na pewno dobre, pod warunkiem, że wyjaśni się czym jest partia Pawła Kukiza. To jest kluczowe, bo Duda i Komorowski w tych kwestiach, za które odpowiadają się nie różnią. Duda jest młodszy, może będzie bardziej aktywny.

Politycy Platformy są w szoku, bo zostali kompletnie zepsuci przez Polaków. Nawet nie rozumieją, dlaczego przegrali - przez arogancję, łamanie obietnic, kilka piców czy jeszcze co innego. A ja zawsze mówię politykom, że jest jeden powód, dla którego przegrywa się wybory, to nierealizowanie swoich obietnic. A Platforma nie zrealizowała swoich obietnic.

Wiele osób boi się dziś powrotu PiS. To będzie jakiś dramat z punktu widzenia przedsiębiorców?

Ja takiego dramatu nie dostrzegam. Kaczyński był drugim najlepszym dla przedsiębiorców premierem zaraz po Leszku Millerze. To są polskie paradoksy, ale taka jest prawda. Ja nie boję się PiS-u i pisałem o tym Donaldowi Tuskowi. PiS u władzy zachowywał się normalnie - obniżyli podatki, bo był wzrost gospodarczy, zlikwidowali ten straszny podatek spadkowy, obniżyli troszkę koszty pracy.

Platforma wygrzebie się z obecnych problemów?

Czy wygra, czy przegra, moim zdaniem nie przetrwa tych wyborów.

W sensie?

Kukiz pójdzie do tych wyborów i pytanie, co to będzie oznaczało. Najwięcej zależy od tego, a chodzi o stabilność systemu politycznego i o JOW-y. PiS raczej nie ma szans na samodzielne rządy, więc będzie musiał kogoś przekupić. Na tym polega zło systemu proporcjonalnego, bo nie wyłania się większościowy rząd i musi handlować.

Platforma się rozpadnie, niezależnie czy wygra, czy przegra. Taka jest dynamika sytuacji i logika polityczna. Przecież przy tym biednym Bronku nikt nawet nie stanął. Widzę brak przywództwa, bo tam nie ma nikogo, komu by się chciało. Partie władzy długo nie działają, jest jedna tak partia. Nazywa się Jedna Rosja, a inne się rozpadają.

Krzysztof Majak

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Maj 2015
pon wto śro czw pią sob nie
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31