"Nasz Dziennik": na Caracalach Polska straciłaby kilka MILIARDÓW

b_360_240_16777215_00_images_45gb35b365yn45.jpg

W przypadku zakupu wojskowych śmigłowców Caracal na warunkach wynegocjowanych przez rząd PO - PSL Polska straciłaby kilka miliardów złotych - informuje "Nasz Dziennik".

Według gazety takie wnioski płyną z analizy warunków kontraktu wynegocjowanego przez poprzedni rząd z koncernem Airbus Helicopters w porównaniu z umową, jaką ten producent zawarł z Brazylią.

"Nasz Dziennik" przypomina, że brazylijskie siły zbrojne kupiły od francuskiego koncernu 50 śmigłowców Eurocopter EC725 Super Cougar, obecnie wytwarzanych pod nazwą H225M Caracal. Francuzi chcieli początkowo otrzymać za te maszyny 2,5 mld euro (ponad 10 mld zł), ale ostatecznie Brazylijczycy wynegocjowali kwotę 1 mld 847 mln euro (czyli ok. 7,5-8 mld zł). Tymczasem rząd koalicji PO-PSL wynegocjował za 50 śmigłowców Caracal kwotę około 3 mld euro (13 mld zł).

Gazeta cytuje wiceministra obrony Bartosza Kownackiego, który przypomina, że poprzedni rząd zgodził się na zmniejszenie liczby zamawianych maszyn z 70 do 50 przy zachowaniu wartości kontraktu. "W Brazylii rząd wynegocjował niższą kwotę za zamawiane helikoptery, a w Polsce rząd PO - PSL wynegocjował niższą liczbę śmigłowców" - mówi gazecie wiceminister Kownacki.

Zdaniem "Naszego Dziennika", o fiasku kontraktu na dostawy śmigłowców H225M Caracal przesądził brak umowy offsetowej. Wartość offsetu dla Brazylii była wyższa niż w Polsce (przekraczała 100 proc. wartości kontraktu przy zastosowaniu tzw. mnożników offsetowych). Cytowany przez gazetę Kownacki twierdzi, że offset proponowany Polsce przez AH miał wartość 3 mld zł wobec kontraktu o wartości 13 mld zł.

Burza po wywiadzie Berczyńskiego. "To ja wykończyłem caracale"

Wacław Berczyński, przewodniczący podkomisji MON do spraw ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej, odchodzi ze stanowiska. Pismo z prośbą o zwolnienie go z obowiązków, przysłał do resortu. Minister obrony Antoni Macierewicz opublikował je na Twitterze i poinformował, że dymisję przyjął. Decyzją ministra, pełniącym obowiązki przewodniczącego Komisji będzie Kazimierz Nowaczyk, który był do tej pory jej wiceprzewodniczącym.

"Z powodów osobistych nie mogę przyjechać do Polski" - napisał Wacław Berczyński. Nie podał przyczyny swojej prośby o dymisję. Podziękował Antoniemu Macierewiczowi za współpracę nad wyjaśnianiem katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku.

W siódmą rocznicę katastrofy kierowana przez Wacława Berczyńskiego podkomisja smoleńska przedstawiła dotychczasowe wyniki swojej pracy. Eksperci ustalili, że na pokładzie Tu-154M prawdopodobnie doszło do wybuchu bomby termobarycznej. Podkomisja stwierdziła też, że skrzydło samolotu zaczęło się rozpadać przed zderzeniem z brzozą.

W autoryzowanym wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" z 13 kwietnia tego roku Wacław Berczyński powiedział, że to on "wykończył" caracale. Z wywiadu szefa podkomisji smoleńskiej wynikało, że to za jego sprawą polskie władze zakończyły negocjacje w sprawie wartego ponad 13 miliardów złotych kontraktu z francuską firma Airbus Helicopters na zakup 50 śmigłowców typu Caracal. Kontrakt został wynegocjowany przez poprzedni rząd PO-PSL. Od słów Wacława Berczyńskiego odcięło się Ministerstwo Obrony Narodowej. W oficjalnym komunikacie MON stwierdził, że "rezygnacja z kontraktu na śmigłowce caracal nastąpiła na skutek niewywiązania się ze zobowiązań offsetowych przez stronę francuską". Resort obrony oświadczył, że Wacław Berczyński nie miał żadnych podstaw do wpływania na kształtowanie decyzji Ministerstwa Rozwoju i Finansów.

Senator PiS Jan Maria Jackowski pozytywnie ocenił zachowanie Wacława Berczyńskiego, bo- jego zdaniem- postąpił honorowo. Wacław Berczyński jest - jak powiedział senator - w tej chwili podmiotem debaty publicznej, postanowił więc oddać się do dyspozycji swojego przełożonego, czyli ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. - Dalsze losy Wacława Berczyńskiego i formy współpracy z MON są w gestii szefa tego resortu - powiedział Jan Maria Jackowski.

Poseł PO Tomasz Siemoniak, były minister obrony uważa, że przewodniczący podkomisji skompromitował się i jego ruch jest oczywisty. Dodał, że słowa Wacława Berczyńskiego: "To ja wykończyłem caracale", wypowiedziane w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" były przekroczeniem wszelkich granic. - Dziś - jak powiedział Tomasz Siemoniak - okazało się, że kłamstwem było oświadczenie MON-u sprzed tygodnia o tym, iż Wacław Berczyński nie miał nic wspólnego z przetargiem na śmigłowce. Jednak decyzją Antoniego Macierewicza miał dostęp do dokumentacji przetargowej i się z nią zapoznawał - dodał Tomasz Siemoniak. Według byłego ministra obrony pokazuje to, że Wacław Berczyński nie powinien był pełnić swojej funkcji.

WIĘCEJ NA TEN TEMAT W DZISIEJSZYM "NASZYM DZIENNIKU".

Komentarze  

#1 Tomasz Buczek 2017-04-21 07:56
a na warunkach pis jak niema śmigłowców tak niema i nie bedzie

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Maj 2015
pon wto śro czw pią sob nie
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31